Rose nie boi się o kontuzję kostki
Dodano: 24 kwietnia 2011 20:25
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
W końcówce wczorajszego Game 4 między Chicago Bulls, a Indianą Pacers gwiazdor ekipy przyjezdnych – Derrick Rose skręcił kostę, po czym momentalnie opuścił parkiet z grymasem bólu na twarzy. Kilka godzin po potyczce niesamowicie utalentowany rozgrywający w rozmowie z dziennikarzami oświadczył, że nie boi się o kontuzję i przez głowę nie przeszła mu nawet myśl o opuszczeniu kolejnego meczu serii.Całe zajście miało miejsce na nieco ponad jedną minutę do końca pierwszej dwunastki, kiedy Pacers wygrywali 20 do 13. Derrick zbiegł z prawego skrzydła przez środek obrony na lewą stronę kosza, gdzie wykonał niefortunny naskok, przy którym wyraźnie skręcił lewą kostkę. Piłka znalazła jeszcze drogę do kosza, jednak widząc, co przytrafiło się czołowemu zawodnikowi drużyny z Chicago, Bulls poprosili o czas przy najbliższej możliwej okazji. Rose opuścił parkiet o własnych siłach i udał się w kierunku szatni. Po kilku minutach był już gotowy do gry i w ogólnym rozrachunku zaliczył 15 oczek, 4 zbiórki i 10 asyst. „Czuję się dobrze. To koszykówka, takie rzeczy się zdarzają. Nie mam zamiaru opuszczać spotkań. Odpocznę do kolejnej potyczki. Już dziś w meczu, po całej tej sytuacji starałem się nie forsować tak lewej nogi. Kiedy jesteś obrońcą, najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić po podkręceniu kostki jest zawiązania ciaśniej buta i granie dalej,” - mówił przyszły MVP sezonu regularnego, który opuszczając halę Pacers wyraźnie jeszcze kulał. Niżej podrzucam Wam filmik z tej pechowej akcji: