Noah chwali Derricka Rose'a
Dodano: 22 kwietnia 2011 17:12
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Statystyki na poziomie 32.7 punktu, 5.7 zbiórki, 4.7 asysty, 2.3 przechwytu, 1.0 bloku na mecz i poprowadzenie swojego zespołu do bilansu 3-0 w pierwszej rundzie playoffs – właśnie tak gra przyszły MVP sezonu regularnego – Derrick Rose. Takiego lidera w swoim zespole chciałby mieć każdy „zadaniowiec” w lidze, o czym szerzej mówił kolega D-Rose'a - Joakim Noah.„Mamy najlepszego „closera” (gracz wygrywający, „zamykający” pojedynki na korzyść swojej drużyny w ostatnich chwilach meczu) na świecie. Każdy o tym wie!” - wykrzykiwał po wygranym w końcówce 88-84 meczu numer 3, Noah, który samemu zanotował 11 punktów i 10 zbiórek. Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem podkoszowego. Rose przez cały pojedynek miał spore problemy z rzutami, a skupiona na nim defensywa Pacers nie pozwalała mu wchodzić pod kosz, gdzie rozpędzony rozgrywający byłby praktycznie nie do zatrzymania. Mimo to Derrick'owi udało się przeprowadzić jedną udaną akcję tego typu w całym meczu. Wydaje Wam się, że to mało, jak na niesamowicie szybkiego rozgrywającego? - Prawda, ale miało to jednak miejsce w najważniejszym momencie spotkania, dokładnie na 17.8 sekundy przed końcową syreną, a zdobyte wtedy oczka przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Byków. „Wszyscy wiedzą, jak Derrick zagra w końcówce i że to właśnie On będzie starał się przejąć mecz. Nie ma w tym żadnej filozofii... Wiedzą to nasi rywali i ich trenerzy, nadal jednak nie potrafią tego powstrzymać. To daje nam dużo pewności siebie” - dodawał jeszcze zadowolony kolejną wygraną Joakim.