Kevin Love z nagrodą MIP!
Fakt ten nie powinien nikogo specjalnie dziwić. Przeciwnie, była to jedna z bardziej oczywistych nagród tego sezonu.
Kevin Love, gwiazdor Minnesoty Timberwolves wygrał nagrodę Most Improved Player.
Nie będę wymieniał wszystkich osiągnięć absolwenta UCLA w tym sezonie, wymienię najważniejsze. Zawodnik stał się absolutnym dominatorem w walce o zbiórki. Wygrał tę klasyfikację w cuglach ze średnią 15,2 zbiórki, detronizując dotychczasowego najlepszego zbierającego Dwighta Howarda. Love dokładał do tego 20,2 punktu na mecz. Miał niesamowitą serię meczów z double-double na koncie. W jednym ze spotkań zdobył 31 punktów i zebrał 31 zbiórek. Miało to miejsce po raz pierwszy od czasów Mosesa Malone'a.
On musiał wygrać tę nagrodę. Co nie oznacza jednak, że nie miał konkurencji, bo ta kategoria była w tym sezonie bardzo wyrównana. Eric Gordon, Nick Young, LaMarcus Aldrige, Russell Westbrook, Marcin Gortat - to nie wszyscy konkurenci Love'a i zrobili gigantyczne postępy. Pod tym względem bieżący sezon jest jednym z najlepszych od lat. Love musiał ją jednak wygrać.