Grizzlies pokonani w 'Game 2' - stan serii wyrównany

Dodano: 21 kwietnia 2011 10:28
Grizzlies pokonani w 'Game 2' - stan serii wyrównany
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia

San Antonio Spurs wygrali przed własną publicznością 93-87 z Memphis Grizzlies w meczu numer dwa rywalizacji między pierwszą i ósmą ekipą zachodu, dzięki czemu wyrównali stan rywalizacji na 1-1.

Głównym bodźcem, który pobudził Ostrogi do lepszej gry był powrót Manu Ginobiliego. Argentyńczyk, którego z game 1 wyeliminowała kontuzja prawego łokcia, zagrał dziś 33 minuty – wchodząc do gry w pierwszej piątce i notując 17 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty. Na niekorzyść Grizzlies zadziałał też fakt, że Zach Randolph, który w poprzednim starciu zanotował 25 punktów i 14 zbiórek, dziś miał spore problemy z faulami, przez co na boisku przebywał tylko 26 minut, w ciągu których uzbierał 11 oczek, 5 zbiórek i 3 kluczowe podania. Mimo wszystko przyjezdni nie oddawali za dużo pola rywalom i trzymali się blisko aż do połowy czwartej kwarty. W kluczowej akcji spotkania, która rozegralka się na niecałe 4 minuty do końcowej syreny, Tony Parker w szybkim ataku wpadł pod kosz, po czym oddał piłkę do rogu boiska, skąd niepilnowany Richard Jefferson rzutem za 3 wyprowadził swój team na prowadzenie 85-79. Goście próbowali jeszcze nadrobić rzutami z dystansu, lecz w stresie pudłowali i pozostawało im tylko faulować przeciwników. Ci z kolei nie mylili się na inii rzutów wolnych... „Manu odmienił grę ich zespołu i pobudził publiczność” - mówił po meczu rozczarowany Shane Battier. Po 16 oczek dla Spurs dorzucili jeszcze Hill i Duncan, z tym, że Tim dodał do swojego dorobku jeszcze 10 zbiórek, a młody obrońca 5 zbiórek i 4 kluczowe podania. W ekipie pokonanych najlepiej spisał się Marc Gasol, który wywalczył aż 17 piłek na deskach i dorzucił jeszcze 12 oczek.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp