Powtórka z rozrywki - Celtics wygrywają 'game 2'
Dodano: 20 kwietnia 2011 08:10
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Boston Celtics ponownie zachowali więcej zimnej krwi na ostatnie sekundy spotkania, co przyniosło im drugą z rzędu wygraną w serii z Knicks – 96-93. Podobnie nawet jak, w "game 1" przyjezdni z Nowego Yorku prowadzili jeszcze na 20 sekund przed końcem potyczki 93-92. Wtedy jednak piłkę w grze tyłem do kosza otrzymał Kevin Garnett, który trafiając rzut pół-hakiem, wyprowadził swój zespół na prowdzenie, którego nie oddali już do syreny końcowej.Celtics od pierwszych minut postawili twardszą obronę, która raz za razem dawała im łatwe punkty z kontrataków, w których królował zbyt szybki dla rywali – Rajon Rondo. Playmaker miejscowych już w pierwszej kwarcie zaliczył 14 oczek, w tym zdecydowaną większość właśnie z szybkich ataków. W ogólnym rozrachunku R.R. Zdobył 30 oczek, rozdał 7 asyst i zebrał 4 piłki, prowadząc w końcu gospodarzy do zwycięstwa. Na domiar złego dla Knicks, po 17 minutach gry, parkiet musiał opuścić Amar'e Stoudemire, którego już na przedmeczowej rozgrzewce dopadły straszne bóle pleców. Przez utratę swojego podkoszowego, goście wypadli z rytmu i na koniec trzeciej dwunastyki ich rywale prowadzili już siedmioma oczkami (74-67). Wydawało się, że jest już po meczu, jednak innego zdania był Carmelo Anthony, który ciężar prowadzenia zespołu postanowił w pełni wziąć na swoje barki. Melo przejmował prawie każdą akcję swojej drużyny i bez problemu radził sobie nawet z podwojeniami Celtics. Na przełomie trzeciej i czwartej odsłony Anthony zdobył 13 oczek z rzędu dla swojej ekipy i doprowadził cały pojedynek do wyrównanej formy. W całym starciu skrzydłowy zanotował 42 oczka, co jest wyrównaniem jego rekordu z playoffs i dołożył jeszcze 17 zbiórek. Nisestety nawet taki heroiczny wyczyn nie pomógł Knickerbockers w pokonaniu Celtów, którzy w całej serii prowadzą już 2-0. „Celtics nie zrobili nic specjalnego... Po prostu wygrali oba mecze u siebie. Teraz Nasza kolej na zrobienie tego samego.” - mówił po meczu Carmelo. O ile w ekipie z Nowego Yorku żaden zawodnik nie wsparł specjalnie swojego lidera, o tyle w zespole Doca Riversa na uwagę zasłużyli jeszcze Paul Pierce i Ray Allen i Kevin Garnett. Ray zanotował 18 oczek , wspomagając swojego rozgrywającego, Pierce dołożył swoje 20 oczek, a Kevin Garnett, jak już wyżej wspomniałem zapewnił Celtics zwycięstwo i uzbierał double-double na poziomie 12 oczek i 10 zbiórek.