Trefl skarcił Turów

Dodano: 18 kwietnia 2011 22:22
Trefl skarcił Turów
Adam Popek, Informacja własna
MediaWiki

W poniedziałkowym pojedynku rozegranym w ERGO Arenie górą Trefl. Sopocianie za sprawą świetnie rozegranej drugiej kwarty, kiedy to wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności zdominowali podopiecznych Jacka Winnickiego i do końca kontrolowali losy tego pojedynku, wygrywając w ostatecznym rozrachunku 82:69.

Tym samym Trefl zrewanżował się nadgranicznemu zespołowi za porażkę sprzed trzech dni.

Wtedy to Turów miał optyczną przewagę i po nerwowej końcówce zwyciężył sopocką drużynę. Tym razem jednak, role się odwróciły i po końcowej syrenie to podopieczni Karlisa Muiznieksa mogli się cieszyć razem ze swoimi kibicami. Zanim jednak do tego doszło, gracze Trefla toczyli bardzo wyrównaną walkę, zwłaszcza w pierwszej kwarcie. Gospodarze mieli ewidentny problem z powstrzymaniem odważnie grającego Toreya Thomasa. Jeden z najlepszych zawodników w szeregach Turowa siał popłoch w szeregach swoich rywali i to w dużej mierze po jego akcjach wynik na tablicy świetlnej brzmiał 22:21, co najlepiej obrazowało zaciętość rywalizacji.

W kolejnych minutach jednak, do głosu zaczął dochodzić Trefl. Za sprawą bardzo dobrze współpracujących graczy z pierwszej piątki wśród których byli m in. Lawrence Kinnard i Filip Dylewicz, czwarty zespół poprzedniego sezonu momentalnie odskoczył na kilkanaście punktów i stało się jasne, że zgorzelczanom sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zawodnicy Turowa co prawda, próbowali naprawić swoje błędy, ale ich starania w drugiej połowie na niewiele się zdały.

Wszystko dlatego, że pewni siebie sopocianie przez pełne 20 minut drugiej połowy mieli się na baczności i nie pozwalali rozwinąć skrzydeł Turowowi. Gościom nie pomogły nawet popisy Davida Jacksona, który wielokrotnie próbował w pojedynkę wyprowadzić swój team z tarapatów. W miejscowej ekipie natomiast, bardzo dobrze zaprezentował się Giedrius Gustas, zdobywając 16 punktów w zaledwie 13 minut! Po tych wydarzeniach stało się jasne, że przyjezdni potrzebują cudu, by zdołać jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Ten jednak nie nadszedł i równo z końcową syreną to Trefl mógł rozpocząć świętowanie. A powodów ku temu było sporo. Jednym z nich było z pewnością objęcie prowadzenia w całej rywalizacji, co stawia sopocki zespół w nieco bardziej komfortowej sytuacji przed kolejnymi pojedynkami.

Trefl Sopot – PGE Turów Zgorzelec 82:69 (22:21, 21:8, 17:18, 22:22)Trefl: Lawrenece Kinnard 16, Giedrius Gustas 16, Dragan Ceranic 14, Filip Dylewicz 13, Paweł Kikowski 9, Marcin Stefański 7, Slobodan Ljubotina 4, Lorinza Harrington 3, Adam Waczyński 0. PGE Turów: Torey Thomas 21, David Jackson 17, Robert Tomaszek 8, Michał Gabiński 8, Bartosz Bochno 5, Ivan Zigeranovic 4, Marko Brkic 3, Michael Kuebler 3, Konrad Wysocki 0, Daniel Kickert 0.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp