Durant prowadzi Thunder do zwycięstwa
Kibice zgromadzeni w Ford Center byli świadkami bardzo wyrównanego i emocjonującego spotkania. Dzięki fantastycznej grze dwóch liderów gospodarzy, Kevinowi Durantowi i Russellowi Westbrookowi, Thunder minimalnie pokonali rewelacje końcówki sezonu zasadniczego, Denver Nuggets.
Oklahoma City Thunder pokonała podopiecznych George'a Karla 107:103.
Koszykarze Thunder wyszli na to spotkanie nieskoncentrowani. W pierwszej kwarcie na boisku rządzili przyjezdni, którzy prezentowali bardzo skuteczną, a do tego efektowną koszykówkę. W szeregach Nuggets doskonale spisywał się Nene. Brazylijczyk zgromadził na swoim koncie aż 22 punkty (9/11 z gry) i dołożył do tego 8 zbiórek i 2 przechwyty. W ofensywie najlepiej wspierał go Danilo Gallinari, autor 18 "oczek" i 2 kluczowych podań.
Jednak już w drugiej kwarcie do głosu doszli gospodarze. Prowadzeni przez fantastyczny duet Durant-Westbrook szybko odrobili straty. Kevin zdobył aż 41 punktów i zebrał 9 piłek. Russell dołożył od siebie 31 "oczek", 6 zbiórek oraz 7 asyst. Swoich liderów doskonale wspierał rezerwowy, Eric Maynor. Koszykarz w przeciągu niecałych 12 minut zdobył 12 punktów. Ozdobą tej części spotkania był fantastyczne bloki w wykonaniu Serge Ibaki. Ibaka rządził w obronie, jednak miał spore problemy z trafieniem do kosza. SE9 trafił zaledwie jeden spośród ośmiu rzutów.
Czwarta kwarta była najbardziej wyrównana i zakończyła się remisem. Jednak skuteczna pogoń gospodarzy w drugiej i trzeciej kwarcie wystarczyła na pokonanie podopiecznych George'a Karla.
"Nie mogliśmy się wstrzelić. Piłka często wykręcała się z kosza na co nie mieliśmy żadnego wpływu. Zresztą, sami widzieliście jak to wyglądało. Cóż, tego typu sytuacji nie da się uniknąć, bo to jest w końcu NBA" - skomentował wydarzenia na boisku George Karl.