Jeszcze jedna sensacja! Mistrzowie NBA przegrali!
Co za niewiarygodny początek Play-Offs! Kto mógł się spodziewać, że dwie najwyżej rozstawione w Konferencji Zachodniej drużyny przegrają swoje pierwsze spotkania?!
Najpierw zawiedli San Antonio Spurs, a w ich ślady poszli Los Angeles Lakers, którzy ulegli na własnym parkiecie New Orleans Hornets 100:109!
Gospodarze meczu rozgrywanego w Staples Center zawiedli na całej linii, a najlepiej ich występ podsumowuje...reakcja kibiców, którzy opuszczali halę już w ostatnie jego minucie, bucząc na swoich pupili. Trójka Lamara Odoma w ostatnich sekundach tylko poprawiła wynik.
Największą zasługą "Szerszeni" w tym meczu było niesamowite kontrolowanie gry przez Chrisa Paula. Fenomenalny "CP3" prowadził ich na tyle perfekcyjnie, że stracili tylko 3 (słownie: trzy) piłki w cały meczu, o jedną mniej niż wynosi rekord NBA w wykonaniu Milwaukee Bucks z zeszłego sezonu. Prawdopodobnie jest to też rekord Play-Offs.
Do tego rozgrywający gości zdobył 33 punkty, asystował 14 razy i zebrał 7 piłek. Jak byście pytali, miał też 4 przechwyty. Oprócz tego stracił 2 piłki, a tę pechową trzecią...DJ Mbenga.
Na nic zdały się więc 34 punkty Kobe Bryanta.
Niestety, New Orleans Hornets stracili w tym meczu swojego podkoszowego Aarona Gray'a. Zawodnik doznał poważnego skręcenia i prawdopodobnie będzie musiał długo pauzować.
"To Play-Offy. Zupełnie inna energia" - mówił po meczu CP3. "Cały sezon walczyłem, aby sobie to wszystko poukładać."