Co z tymi, którzy odpadli - rzut oka na 14 drużyn, które nie zagrają w playoff NBA

Dodano: 15 kwietnia 2011 13:39
Co z tymi, którzy odpadli - rzut oka na 14 drużyn, które nie zagrają w playoff NBA
Tomasz Nalaskowski, Informacja własna
Obraz własny

Sezon regularny 2010-2011 w NBA dobiegł końca. Jak zwykle na tym etapie liga dzieli się na 16 wygranych czyli tych, którym dane jest grać dalej w fazie Play-off i 14 przegranych – drużyn, których gracze już w kwietniu mają wakacje.

O drużynach, które walczyc będą o złote pierścienie pisze się i mówi w tym okresie bardzo dużo. Tygodnik Basket w gronie potencjalnych mistrzów wymienia aż 10 kandydatów. Jest to może lekka przesada, ale niewątpliwie tegoroczne rozgrywki należą do najciekawszych od lat.

W NBA za sprawą takich druzyn jak Chicago czy Oklahoma idzie zdecydowanie nowe, jednak stare potęgi typu Lakers, Spurs, Dallas czy Boston trzymają się mocno. Jeśli dorzucimy do tego takie "szybciutkie pomysły na mistrzostwo" jak Miami czy Nowy Jork – obraz zmagań w tegorocznym PO jawi nam się nader smakowicie. A przegrani – Ci którzy nie awansowali do tej fazy. Ano tu też są... przegrani wśród przegranych i tacy, którzy żyją uzasadnioną nadzieją na nieodległe w czasie świetlane lata. Jest też grupa drużyn, które są "prawie gotowe" do sukcesów, takie którym brakuje niuansów, kilku drobnych korekt w składzie, trochę więcej szczęścia, itp.Te trzy grupy poniżej przedstawiam

Przegrani - Przegrani

1. Cleveland Cavaliers – ze szczytu na samo dno. Drużyna budowana przez lata wokół LeBrona Jamesa nagle straciła swego lidera. Przekonanie włodarzy Cavs co do słuszności ciągłego "obudowywania" LBJ graczami przydatnymi dla jego potrzeb spowodowało, że bez króla zespół jest też bez charakteru i perspektyw. Obecnymi liderami teamu są 36 letni Antawn Jamison i cztery lata młodszy Baron Davis. Oni już lepsi nie będą a żaden z pozostałych graczy nie aspiruje do miana gwiazdy. Cavs czeka więc żmudna i długa droga budowania nowej drużyny na bazie szczęśliwych wyborów w drafcie.

2. Toronto Raptors – kolejna ofiara mocarstwowych aspiracji Miami. Drużyna przez lata balansowała na krawędzi PO – raz wchodziła raz nie ale nadzieje na lepszą przyszłość była uzasadniona. Po odejściu lidera – Chrisa Bosha ta nadzieja zgasła. Sytuacja jest nieco lepsza niż w Cavs bo rośnie nowy lider – 22 letni DeMar DeRozan a pozostali gracze z Bargnanim na czele mogą jeszcze poczynić pewien postęp, jednak szok po utracie Bosha pewnie jeszcze trochę potrwa.

3. Detroit Pistons – permamentni przegrani kilku ostanich sezonów. Choć ekipa składa się z graczy o niezłych nazwiskach, w tym gronie trójce (Hamilton, Prince, Wallace) z pierwszej piątki mistrzowskiego składu 2004 coś się w niej nie klei. Jeśli w przyszłym sezonie Pistons dokona kilku mądrych wymian i szczęśliwie wylosuje w drafcie – Tłoki znów mogą zacząć działać z pełną mocą, jeśli pozostaną constans – zatrą się ostatecznie.

Jak widać grono drużyn, które przegrały ten sezon i mają kiepskie perspektywy na kolejne jest w NBA niezwykle małe a i wśród nich istnieją szanse na istotną poprawę swojego losu (może poza Cavs). Drugą grupę, którą chciałbym opisać stanowią drużyny, które są w trakcie budowania wokół młodych gwiazd super-temów przyszłości. Te ekipy będą z pewnością wyżej już w przyszłym sezonie.

Oto one:

1. L.A. Clippers – wiecznie wyśmiewany "młodszy brat Lakers" wreszcie zyskał wyraziste oblicze. I to jakie! Najefektowniej grający koszykarz ligi (Griffin) i jego mały pomocnik (Eric Gordon, śr. 22,3 pkt) mają po 22 lata i będą tylko lepsi. Już dziś są obudowani solidnym rozgrywającym (Mo Williams) i centrem (Kaman) oraz grupką młodych-zdolnych. Będzie z nich kawał drużyny w niedalekiej pszyszłości.

2. Washington Wizards – co prawda wynik stołecznej drużyny jest nawet gorszy niż w poprzednim sezonie (o trzy zwycięstwa) to jednak te rozgrywki były pierwszym (po wieloletnich nieudanych próbach z trio Arenas – Butler – Jamison) krokiem w drodze do lepszej przyszłości. Podstawą do optymizmu jest oczywiście obecna "jedynka" draftu John Wall ale nie tylko. Wokół tego zawodnika buduje się ciekawe grono młodych, niedocenianych graczy zarówno na obwodzie (Young, Crawford) jak i pod koszem (Blatche, McGee). Do tego dochodzą doświadczeni gracze, którzy sporo jeszcze potrafią (Lewis, Howard, Evans).

3. Minnesota Timberwolves – Leśne Wilki to ostatni zespół ligi. Jaki tu postęp? Mogę złośliwie stwierdzić, że są o dwa zwycięstwa lepsi niż przed rokiem ale przecież nie o to chodzi. Po raz pierwszy w czasach "pogarnettowych" mają swoją ikonę – Pana Zbiórkę - Kevina Love. On oraz solidnie pomagający mu Michael Beasley to zawodnicy 22-23 letni. Cały zaspół jest najmłodszy w NBA a to dobrze wróży na przyszłość. Może jeszcze Ricky Rubio porzuci słoneczną Barcelonę na rzecz mrocznego lasu i dołączy do watahy?

4. Sacramento Kings – trudno za postęp uznać wynik w granicach dwudziestu kilku zwycięstw - podobny jak w poprzednim sezonie. Uważam jednak, że kwestią czasu jest fakt, że "za chwilę" Królowie zaczną się rozpędzać, gdyż do najlepszego debiutanta ubiegłorocznych rozgrywek Tyreke Evansa dołączyli kolejni ważni młodzi gracze. DeMarcus Cousins i Marcus Thornton to świetne uzupełnienie dla lidera.

5. New Jersey Nets - to jedyna w tej grupie drużyna, w której nie zmiany pokoleniowe mają wpłynąć na jej rozwój. Nawet fakt, że podwoili w stosunku do poprzedniego sezonu liczbę zwycięstw nie ma istotnego znaczenia. Istotne jest to że nowy, rosyjski właściciel Nets ma jasno sprecyzowany plan i w najbliższym czasie zrobi wiele (tzn. wyda wiele) by NJN przestali być ubogim krewnym NYK. Początek jest obiecujący, bo już udało się ściągnąć jedną gwiazdę pokroju All Stars – Derona Williamsa. Kolejni wkrótce.

Ostatnią z grup drużyn, których nie zobaczymy w tegorocznym PO stanowią te, które nie wymagają bardzo głębokich przemian czy zmian pokoleniowych by w przyszłorocznych Play Off-ach zawitać. Zaliczyłem do nich Phoenix, Utah, Houston, Milwaukee, Golden State i Charlotte. Przyznam, że wahałem się czy Bobcats nie przesunąć do grupy beznadziejnej jednak ostatecznie zdecydował ich wynik tj. o 3 wygrane od PO.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp