Celtowie lepsi od New York Knicks
Dzisiejszej nocy byliśmy świadkami ostatnich spotkań sezonu zasadniczego. Terminarz chciał, aby Boston Celtics zmierzyli się w ostatniej kolejce z przyszłym rywalem z fazy play-off, New York Knicks.Żadna z drużyn nie chciała odsłaniać kart i na parkiecie pojawili się koszykarze, którzy zazwyczaj nie mają zbyt dużo szans na pokazanie swoich umiejętności.
W podstawowym składzie ubiegłorocznego finalisty zabrakło największych gwiazd. W meczu nie zagrali Rajon Rondo, Jermaine O'Neal, Paul Pierce oraz Ray Allen. W ekipie Mike'a D'Antoniego na parkiet nie wyszli bohaterowie największego tegorocznego trade'u, Carmelo Anthony oraz Chauncey Billups. Po krótkiej przerwie pojawił się za to nowojorski gwiazdor, Amare Stoudemire.Bostończycy nie mieli większych problemów w pokonaniu Knicks, jednak o wyniku przesądziła w większości ostatnia kwarta, którą podopieczni Doca Riversa wygrali 8 punktami.Najlepiej w drużynie gospodarzy zaprezentował się Avery Bradley. Koszykarz zapisał na swoim koncie 20 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty. Swój wkład w końcowy sukces miał także głęboki rezerwowy, Aleksandar Pavlovic. Serb zdołał czterokrotnie trafić zza łuku, a w sumie zanotował 19 "oczek", co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie. Na tablicach bardzo dobrze walczyli Glen Davis oraz Jeff Green. Obydwaj zebrali po osiem piłek, a dodatkowo zdołali zdobyć odpowiednio 17 i 14 punktów.W ekipie New York Knicks najlepiej spisał się Landry Fields, autor 16 "oczek" i 7 zbiórek. Poniżej oczekiwań zagrał Amare Stoudemire, który zgromadził na swoim koncie 14 punktów i zdołał jedynie cztery razy zebrać piłkę. Warto jednak pamiętać, że Stoudemire dopiero powraca do gry po lekkiej kontuzji."Jestem bardzo szczęśliwy, że Amare mógł zagrać te 20 minut" - powiedział Mike D'Antoni. "Wszystko było w porządku, chociaż bardzo się o niego bałem. Po meczu powiedział, że czuje się dobrze, a to naprawdę dobrze wróży.""Muszę wrócić do odpowiedniego rytmu" - skomentował Stoudemire. "Myślałem, że będzie gorzej. W pewien sposób sam siebie zaskoczyłem. Obawiałem się o swoją dyspozcyję, jednak nie było tak źle."