Koniec play out - Polonia utrzymana

Dodano: 11 kwietnia 2011 21:20
Koniec play out - Polonia utrzymana
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

W ostatnich tygodniach, wszyscy związani ze stołecznym jedynakiem w TBL mogli odetchnąć z ulgą. Powód? Polonia, mimo wielu problemów wywalczyła miejsce gwarantujące grę w ekstraklasie w przyszłym sezonie, co od września było największym marzeniem Czarnych Koszul.

Tym samym, nagrodzone zostały starania wielu osób, które pracowały na ten sukces.

Bo dla warszawian, pozostanie w gronie najlepszych niewątpliwie jest sporym osiągnięciem. Dlaczego? Aby to zrozumieć, trzeba cofnąć się o jakieś 9 miesięcy. Właśnie wtedy ważyły się losy Polonii, która jeszcze w sierpniu nie była pewna udziału w tej edycji rozgrywek. Gdy kwestie formalne zostały załatwione, pojawił się kolejny duży problem. Mianowicie, kto miałby w sezonie 2010/2011 decydować o obliczu Czarnych Koszul.

Pierwszym krokiem do zmontowania solidnej, aczkolwiek możliwie niedrogiej ekipy było zatrudnienie trenera Wojciecha Kamińskiego. To właśnie szkoleniowiec rodem ze Stalowej Woli, od lat pracujący w Polonii razem z włodarzami klubu skomponował zespół, który szybko zaczął zaskakiwać. Niby nic nadzwyczajnego, ale…Należy pamiętać o tym, że warszawianie kilka pierwszych spotkań zmuszeni byli rozegrać na wyjeździe, w związku z nieprzystosowaniem hali „Koło” do nowych wymogów ligi. Taka sytuacja, wobec braku odpowiedniego przygotowania do sezonu wydawała się arcytrudna do przezwyciężenia. A jednak, podopiecznym Wojciecha Kamińskiego to się udało. Pierwszym symptomem tego, że Polonia może w tej lidze namieszać była wygrana w Zgorzelcu z PGE Turowem.

Potem, już na własnym parkiecie warszawianie rozpędzili się na dobre pokonując m in. Zastal czy Polpharmę. Te sukcesy sprawiły, że na meczach w stolicy wreszcie zapełniała się widownia i widowiska przybrały innych rozmiarów. Nie byłoby to jednak możliwe bez świetnie współpracującego kolektywu. Mowa o samych zawodnikach, którzy mimo braku wielkiego doświadczenia, uzupełniali się na parkiecie pod każdym względem i nieraz okazywali się lepsi od wyżej notowanych przeciwników. Wśród poszczególnych graczy Polonii wyróżnić należy z pewnością Marcina Nowakowskiego, który mimo młodego wieku, poradził sobie z presją i rozegrał naprawdę dobry sezon. A na  łopatki, nie powaliły go nawet liczne kontuzje. Dużą rolę, odegrali też Amerykanie. Darnell Hinson okazał się jednym z najlepszych strzelców całej ligi, a Harding Nana i Tony Easley stworzyli świetny duet pod tablicami.

Efektem tego, warszawianie do końca liczyli się w walce o play off i mimo, że nie osiągnęli tego celu, mogą być zadowoleni ze swoich osiągnięć. Bo przecież mieli do końca walczyć zaledwie o utrzymanie…

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp