Szczęśliwy sezon Polpharmy?
Po odpadnięciu „Farmaceutów” z rywalizacji play off, nie milkną dyskusje na temat ich osiągnięć w obecnym sezonie. Dla jednych, bowiem był to pełen emocji rok zwieńczony zdobyciem Pucharu Polski. Inni z kolei odczuwają wielki niedosyt.
Jaka zatem była ta edycja rozgrywek w wykonaniu Polpharmy?
Wchodząc w te rozważania na sam początek należy wspomnieć o bardzo słabym początku, który odcisnął piętno na dalszych losach zespołu. Cztery porażki z rzędu, w tym inauguracyjna w Tarnobrzegu sprawiły, że brązowi medaliści poprzedniego sezonu momentalnie znaleźli się w strefie spadkowej. Taki bieg wydarzeń z pewnością nie zadowalał nikogo i sprawił, że nastroje w stolicy Kociewia stały się bardzo ponure.
Włodarze klubu jednak, nie wpadli w panikę i doszli do słusznego wniosku, że jeśli jeden element nie funkcjonuje, należy go zastąpić drugim. I tak, w miejsce Pawła Turkiewicza z odsieczą przybył Zoran Sretenović, który najbardziej entuzjastycznie został przywitany w… Ostrowie Wielkopolskim, gdzie kilka lat temu jako zawodnik był prawdziwą gwiazdą. Szybko jednak zyskał sympatię również starogardzkich kibiców, bowiem momentalnie odmienił zespół i wydźwignął go z kryzysu w ekspresowym tempie.
Pasmo sukcesów przybrało dodatkowo na rozmiarach, gdy do Polpharmy dołączył jeszcze Robert Skibniewski. Niechciany w Anwilu doświadczony już rozgrywający, świetnie wprowadził się do drużyny i został prawą ręką Sretenovicia. Dzięki jego umiejętnym prowadzeniu gry i opanowaniu, Polpharma w kilka tygodni odmieniła swoją sytuację o 180 stopni i zaczęła aspirować do ligowego podium. W międzyczasie, triumfowała także w rozgrywkach Pucharu Polski, co nie pozostało bez echa w koszykarskim światku.
Gdy wydawało się, że wszystko układa się jak w bajce, w Starogardzie przyszło rozczarowanie. Pod koniec sezonu podopieczni Zorana Sretenovicia zanotowali kilka porażek z rzędu i nie obronili tym samym miejsca na podium. W związku z tym, w elitarnej fazie play off przyszło im się zmierzyć z wielką niewiadomą – Energą Czarnymi Słupsk. Na nieszczęście „Farmaceutów”, słupszczanie odzyskali blask z pierwszej rundy i w czterech spotkaniach rozstrzygnęli rywalizację na swoją korzyść. Tym samym stało się jasne, że Polpharma nie obroni brązowego medalu z zeszłego roku.
Czy ten fakt przysłania pozostałe sukcesy ostatnich miesięcy? Moim zdaniem nie powinien, bowiem starogardzianie w tym sezonie odnieśli dwa wielkie zwycięstwa. Najważniejszym z nich było wydźwignięcie się z bardzo trudnej sytuacji na samym początku…