Piąta porażka Lakers z rzędu!
\
Czyżby magiczna moc słów trenera Phila Jacksona przestała działać? Dotąd zawsze, gdy "Zen Master" krytykował swój zespół, jego gracze brali się w garść.
Los Angeles Lakers tymczasem znów zagrali lekceważąco i bez energii, dając się pokonać groźnemu rywalowi, Oklahoma City Thunder 106:120.
Bardzo ciekawy pojedynek strzelecki stoczyły dwie wielkie gwiazdy NBA oraz dwaj czołowi strzelcy swoich ekip. Kevin Durant i Kobe Bryant rzucili w tym spotkaniu konsekwentnie po 31 punktów. A ich pomocnicy, Russell Westbrook i Pau Gasol po 26.
To była prawdziwa demolka w czwartej kwarcie w wykonaniu "Grzmotu". Nie pamiętam, kiedy ostatnio ktoś wygrał ostatnią kwartę w Los Angeles 32:16! Goście przejęli kontrolę nad spotkaniem od stanu 108:104, zdobywając prawie wszystkie punkty do jego końca.
"Miarą sukcesu jest to, co osiągasz ostatnio" - mówił po meczu Jackson. "Teraz dołączyliśmy do reszty."