Airball: Szpital w Denver
Większość z nas z przyjemnością patrzy na ostatnie dokonania zespołu Denver Nuggets, który po "Melodramatycznym " transferze wyraźnie odżył i gra jedną z najprzyjemniejszych dla oka koszykówkę za Oceanem.
Zespół ten gra tak, że ma coraz większą rzeszę kibiców i nawet fachowcy wypowiadają się w samych superlatywach o drużynie George'a Karla.
Drużyna bez konkretnego lidera, jakim był do tej pory Melo, lub czasami Billups zachwyca prostotą gry i przede wszystkim jej skutecznością, która wynika chyba także z umiejętnego wykorzystania radości, jaka za nią idzie.
Weźmy np. ostatni występ przeciwko Timberwolves. Wygrany wysoko z jedną z dwóch najsłabszych ekip w NBA. Ale to chyba nie jest istotne w tym momencie. Ważne jest to, w jaki sposób Denver grało przeciwko "Leśnym Wilkom". Gdy tylko gracze wychwycili fakt, iż "swój dzień" ma Ty Lawson robili co tylko mogli, by dograć mu piłkę na obwód i żeby ten mógł pobić rekord, co z resztą się udało. 10 "trójek z rzędu stało się faktem i chyba długo nikt choćby nie dorówna temu wyczynowi. Poprzedni, należący do Sprewella był niepobity od 9 lat...
Jedną z ciekawych ostatnio rzeczy, jakie przeczytałem odnośnie Nuggets był komentarz z jednej z pomeczowych relacji z ich udziałem. Najlepszym strzelcem zespołu był bodajże Gallinari, którego nazwano "jedną z ośmiu opcji ofensywnych Denver"....Sam ten komentarz może posłużyć za fakt, jakim jest nieobliczalność zespołu i jajk wielce niezbadana jest jego siła w ataku.
Wracając do spotkania z Wolves, meczu w którym obrona nie była kluczową sprawą, gdyż nie było takiej potrzeby - dostrzegłem jeszcze jedną ciekawą rzecz. Otóż aż ośmiu graczy Denver zapisało na swoim koncie podwójną zdobycz punktową, w tym takie "wynalazki" jak Kosta Koufos, czy Gary Forbes...
Inną, niestety nie napawająca optymizmem fanów teamu z Kolorado sprawą są problemy zdrowotne graczy Nuggets. Wobec ich z reguły wygranych ostatnio spotkań nie dostrzegamy właśnie kontuzjowanych graczy. A z obiegu wypadli ostatnio przecież lider defensywy Nuggets - Arron Afflalo (udo), następca "Melo" - Wilson Chandler (skręcona kostka), Chris Andersen (skręcenie stawu skokowego) czy wypadający ze składu już w pierwszej kwarcie ostatniego meczu także ze skręconą kostką Danilo Gallinari.
Wobec zbliżających się wielkimi krokami play off jest to spory problem tej drużyny, którą z pewnością chcielibyśmy jak najdłużej oglądać tej wiosny w czasie nieprzespanych nocy. Zatem czego należy życzyć tej drużynie i samemu sobie na koniec sezonu regularnego? Chyba tego, czego sami chcą w Denver. Aby trafili nie na Oklahomę, która im wyraźnie "nie leży" ale na pozbawionych pewności siebie i wiary w wygraną Dallas Mavericks.
Jeśli tę przeszkodę uda się przejść, do pełnej dyspozycji wrócą pozostali i dopiero wtedy będziemy świadkami prawdziwego oblicza Nuggets.