Efektowne zwycięstwo Denver - 10 'trójek' Lawsona
Bezkonkurencyjni na własnym parkiecie okazali się być koszykarze Denver Nuggets, którzy bez większych problemów pokonali jedną z najsłabszych drużyn ligi, Minnesotę Timberwolves. Gospodarze kolejny raz pokazali, że nie przypadkiem prowadzą w średniej zdobywanych punktów na mecz.
Nuggets pokonali "Wilki" 130:109.
Niekwestionowanym bohaterem spotkania był Ty Lawson. Amerykanin zdobył 37 punktów i trafił aż 10 spośród 11 rzutów zza łuku ! Jedyne "pudło" zanotował na sam koniec trzeciej kwarty, kiedy to na kilka sekund przed zakończeniem tej części meczu, przebiegł cały parkiet i wraz z końcową syreną oddał bardzo trudny rzut przez ręce, który po prostu nie mógł wpaść.
Cała drużyna Nuggets zaprezentowała się fantastycznie, szczególnie w ofensywie (46/88 za dwa oraz 19/38 co łącznie daje 51% skuteczność). Aż ośmiu koszykarzy gospodarzy zanotowało na swoim koniec co najmniej 10 punktów. Dodatkowo double-double uzyskał rezerwowy rozgrywający, Raymond Felton. Amerykanin do 11 "oczek" dołożył 14 asyst. Bardzo dobrze zaprezentował się także J.R. Smith, autor 18 punktów i 8 zbiórek.
W ekipie Minnesoty Timberwolves najlepiej zagrali Martell Webster i Michael Beasley, którzy zdobyli odpowiednio 15 i 14 punktów.
"To było prawdziwe show" - skomentował po meczu trener Denver Nuggets, George Karl. "Czuję się fantastycznie będąc częścią tego spektakularnego wydarzenia. Raymond Felton wykonał świetną robotę. Za każdym razem świetnie go znajdował, a on rzucał z czystych pozycji (Lawson). Szkoda, że nie udało się utrzymać 100% skuteczności. Mówiliśmy mu żeby nie rzucał, ale on się nie posłuchał. To jest cały Ty" - zakończył trener.