PGE Turów uzupełnia grono półfinalistów
Aż pięć spotkań potrzebne było do rozstrzygnięcia rywalizacji pomiędzy Turowem Zgorzelec, a PBG Basketem Poznań. Ostatecznie, w gronie czterech najlepszych drużyn znaleźli się zgorzelczanie, którzy w sobotni wieczór po bardzo dobrym meczu pokonali PBG Basket 87:70.
Wygraną podopieczni Jacka Winnickiego zawdzięczają głównie świetnie rozegranej pierwszej połowie.
To właśnie dzięki dominacji w pierwszych dwudziestu minutach, gracze Turowa szybko uzyskali wysoką przewagę i jak się później okazało, nie oddali jej już do końca. Duża w tym zasługa Davida Jacksona, którzy w pierwszych dwóch kwartach był wprost nie do zatrzymania, raz za razem punktując z półdystansu. Zresztą popisową partię rozgrywał cały zgorzelecki zespół, bowiem to on dominował w każdym elemencie i długo nie pozwalał poznaniakom wykonać choćby minimalnego kroku w przód. Goście oprócz słabej gry w obronie, mieli duży kłopot z wyprowadzaniem swoich zawodników na czyste pozycje, co sprawiało, że przez długi czas ich zdobycz punktowa była jednocyfrowa. Po takim początku trudno było snuć zwycięskie plany i wielkopolska ekipa doskonale zdawała sobie już sprawę z tego, że odwrócenie losów tego pojedynku graniczyłoby z cudem.
Po przerwie jednak, podopieczni Miliji Bogicevica zaprezentowali się znacznie lepiej i podjęli walkę z rywalem. Za sprawą Damiana Kuliga i Mujo Tuljkovicia przez chwilę nawet złapali kontakt z rywalem, ale taki stan rzeczy nie potrwał długo. Widząc to, miejscowi momentalnie przyspieszyli i pozbawili złudzeń ambitnych gości. Tym razem w ekipie Turowa ciężar zdobywania punktów wziął na siebie lider drużyny Torey Thomas. Amerykanin, jak na dobrego rozgrywającego przystało nie tylko świetnie dogrywał partnerom piłki, ale też sam potrafił wstrzelić się w kosz. Dzięki temu, przed ostatnią „ćwiartką” piąty zespół poprzedniego sezonu prowadził 67:45 i jego triumf wydawał się formalnością.
Zgodnie z przypuszczeniami, w decydującej batalii miejscowi nie dal się zaskoczyć i z każdą minutą przybliżali się do upragnionego awansu. Dzięki wygranej, Turów po rocznej przerwie ponownie znalazł się w gronie czterech najlepszych klubów ekstraklasy i już niedługo rozpocznie walkę o medale. PBG Basket z kolei, na takie sukcesy będzie musiał jeszcze poczekać.
PGE Turów Zgorzelec – PBG Basket Poznań 87:70 (26:13, 16:12, 25:20,20:25 )
PGE Turów: Thomas 21, Jackson 18, Wysocki 13, Zigeranović 13, Bochno 8, Gabiński 7, Tomaszek 4, Brkić 3, Bukowiecki 0, Jarmakowicz 0, Kuebler 0.
PBG Basket: Kulig 15, Wiśniewski 11, Tica 11, Tuljković 11, Ocokoljić 9, Stelmach 4, Dąbrowski 3, Miller 2, Hawkins 2, Ochońko 2, Surmacz 0.