Rose poprowadził Bulls do zwycięstwa

Dodano: 8 kwietnia 2011 09:07
Rose poprowadził Bulls do zwycięstwa
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia

W pojedynku na szczycie konferencji wschodniej pomiędzy Chicago Bulls, a Boston Celtics, lepsze okazały się Byki prowadzone przez  rozgrywającego świetne zawody Derricka Rose'a – 97-81.

Oba zespoły rozpoczęły grę punkt za punkt i nikt nie spodziewał się, że któraś z drużyn nagle zaliczy run i odskoczy rywalom na bezpieczne prowadzenie. Niestety (dla widowiska), Celtics zaczęli zostawać w tyle już w połowie pierwszej kwarty, którą przegrali 18-26 i wydawało się, że będzie to już tylko jednostronny pokaz umiejętności. W drugiej dwunastce podopieczni Doca Riversa zaczęli jednak nadrabiać i jeszcze w tej samej kwarcie spotkanie zrobiło się bardzo wyrównane. Zacięta rywalizacja zespołów o każde oczko trwała do drugiej połowy trzeciej odsłony, kiedy ekipa z Chicago ze sporą pomocą Rose'a ponownie uciekła przeciwnikom i wyskoczyła na prowadzenie, którego nie oddała już do końcowej syreny. „Co tu dużo gadać... Po prostu skopali nam dzisiaj d.....” - mówił bez ogródek po meczu Kevin Garnett. Największy kandydat do nagrody MVP i lider Bulls zdobył dziś 30 oczek, 5 zbiórek i 8 asyst. Derrick rzucał przy tym na skuteczności 9/16 z gry, w tym 2/5 za 3 i nie pomylił się przy żadnej ze swoich dziesięciu prób a linii rzutów wolnych. Rose dostał jednak dziś też ogromną pomoc od swoich kolegów. W końcu Luol Deng zdobył też 23 oczka, a Carlos Boozer zaliczył double-double na poziomie 14 punktów i 12 zbiórek. W ekipie pokonanych najlepiej spisał się Kevin Garnett, który również zaliczył podwójną zdobycz, notując w swoich statystykach równe 10 oczek i 10 zbiórek. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp