Airball: Gortat a sprawa reprezentacji
Ciekawe wieści dochodzą dzisiaj do nas w sprawie ewentualnego występu Marcina Gortata na zbliżających się Mistrzostwach Europy, które tego roku odbędą się na Litwie.
Jak już wiadomo wszem i wobec - wprowadzenie prawdopodobnego lokautu w NBA może spowodować fatalne skutki dla kibiców w Europie, którzy nie zobaczą wielkich gwiazd na Eurobaskecie na Litwie. Spowodowane to jest tym, że gracze NBA dostaną coś w rodzaju zakazu uprawiania basketu bez odpowiedniego ubezpiecznia. A w przypadku Marcina Gortata wynosi ono mniej więcej 2 miliony złotych! Większości federacji nie stać na takie opłaty i biorąc pod uwagę tylko Hiszpanów czy Turków, którzy mają kilku przedstawicieli za Oceanem na ME przyjadą gracze "drugiego lotu".
PZKOSZ jest poważnie zadłużony po poprzednim Prezesie i nie stać go na ubezpieczenie naszego jedynego przedstawiciela w NBA.
Dziś jednak za sprawą szanowanego niegdyś w kraju dziennika sportowego mogliśmy na chwilę uwierzyć w cud. Jak informuje "Przegląd Sportowy" - "Gortat zapłaci milion, by grać w kadrze!". Dalej cytat:
Polak w NBA chce występować w kadrze i ma propozycję dla PZKosz, Marcin Gortat, żeby grać w kadrze proponuje opłacenie części ubezpieczenia z własnej kieszeni.
Jak szybko ta informacja wszystkich fanów Gortata pozytywnie zaskoczyła, tak też i szybko sprowadziła na ziemię za sprawą samego zainteresowanego, który zdementował te rewelacje na swoim Twitterze:
Ciekawe wyczytalem ze podobno zaplace milion za gre w kadrze na moje ubespieczenie! Hmmm..... A z kim ludzie z przegladu gadali???
Polak odniósł się także do jednego z wpisów na swoim Twitterze. AkumatomPL zapytał Gortata:
W USA dziennikarze też tworzą Newsy czy to tylko Polska specjalność?Może teraz napiszą że dostajesz podwyżkę ;)
Na co MGortat odpowiedział:
za rok bedzie .... Ale takich newsów nie tworzą jak panowie w Polsce.
Czy w "PS" ktoś dobrze zastanowił się nad tym, co chce napisać? Sądzę, że po takim "newsie" nasz JEDYNY zawodnik w NBA nawet jeśli miał w głowie podobną ideę, to teraz jest mu dalej niż bliżej do reprezentacji Polski.
Nie tędy droga Panowie!