Wyniki meczów Miami Heat i New York Knicks
Czołówka NBA walczy o jak najlepsze rozstawienie przed fazą Play-Offs.
Sprawdź, jak na ostatnich metrach sezonu zasadniczego poradziły sobie czołowe drużyny.
Miami Heat - Milwaukee Bucks 85:90
Kolejną wtopę zaliczyli podopieczni Erika Spoelstry, którzy tym razem nie potrafili sprostać na własnym parkiecie zespołowi Milwaukee Bucks. Gospodarze występowali w tym spotkaniu bez Dwyane Wade'a, który ma stłuczone udo.
Pod jego nieobecność LeBron James rzucił 29 punktów i 8 razy asystował. Poza tym jednak ofensywa Heat zawodziła (przeciętne 40,5% z gry w całym meczu) i nie dała rady "Jeleniom". W ich barwach szaleli John Salmons (17) i Luc Richard Mbah'a'Moute (do 14 "oczek" dołożył 12 zbiórek). Po raz kolejny niska zdobycz punktowa tego zespołu, tym razem jednak udało się wygrać. Bucks nie należą jednak ostatnio do najprzyjemniejszych w oglądaniu zespołów.
Goście potrafili zdobyć jednak Miami w ostatnie kwarcie. Przed ostatnią kwartą na tablicy świetlnej widniał remis po 63. Ba, Heat prowadzili 6 punktami w połowie ostatniej odsłony. Wtedy jednak supersnajper Carlos Delfino wkroczył do akcji, trafił kilka razy z dystansy i to jego drużyna mogła cieszyć się z wygranej.
"Wiedzieliśmy, że prędzej czy później uda nam się. Dzięki takim meczom wiemy mniej więcej, na jakim poziomie w tej chwili jesteśmy" - mówił zadowolony Drew Gooden.
Philadelphia 76ers - New York Knicks 92:97
W "Mieście braterskiej miłości" spotkały się sąsiadujące ze sobą w tabeli zespoły. Znajdujący się na szóstej pozycji w Konferencji Wschodniej New York Knicks pokonali Philadelphię 76ers.
W drużynie przyjezdnych był to teatr jednego aktora. Carmelo Anthony błyszczał w ofensywie Knickerbockers i zdobył tej nocy 31 punktów. W ekipie gospodarzy natomiast 24 "oczka" i 12 zbiórek miał przeżywający renesans formy Elton Brand, a 25 z ławki dorzucił Thaddeus Young.
"No, a więc nadal trzymamy dobry rytm, nadal podtrzymujemy passę zwycięstw" - mówił "Melo", który po raz kolejny w ciągu kilku ostatnich dni trafił kluczową trójkę w końcówce meczu. "Jak tylko opuściła moje dłonie wiedziałem, że wpadnie."
Pozostałe interesujące spotkania:
Orlando Magic - Charlotte Bobcats 111:102
Los Angeles Lakers - Golden State Warriors 87:95