Zapowiedź finałów FGE: Wisła Can Pack Kraków - CCC Polkowice
Już w najbliższą sobotę w Krakowie rozpoczyna się walka o Mistrzostwo Polski w koszykówce kobiet. Wisła Can Pack podejmie przed własną publicznością rewelację rozgrywek – CCC Polkowice.
Krakowianki wygrały pewnie rundę zasadniczą, a przez play off przeszły jak burza nie przegrywając nawet jednego meczu. Najpierw gładko uporały się z Tęczą Opole, a potem trafiły w półfinale na Mistrza Polski – Lotos Gdynia. I chociaż Wisła wygrała tę rywalizację 3:0, to należy pamiętać, iż szczególnie w Krakowie zawodniczki Lotosu napsuły im sporo krwi, pomimo braku kilku kontuzjowanych zawodniczek.
CCC Polkowice z kolei po sezonie zasadniczym zajęło drugą lokatę z czterema porażkami w 24 grach, z czego dwie z nich poniosły z rąk Krakowianek. Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi zespołami zakończyło się minimalnym zwycięstwem 50:48 w Polkowicach, natomiast w rewanżu Wisła pewnie już wygrała 67:53.Zespół z Polkowic w 1/4 finału gładko uporał się z Artego Bydgoszcz, jednak półfinał to zacięta walka z zespołem z Gorzowa, kiedy to do wyłonienia finalisty potrzebnych było aż pięć spotkań.
Obie drużyny mają porachunki z zeszłego sezonu, kiedy to w 1/4 finału CCC Polkowice okazało się lepsze od Wiślaczek pokonując je 75:66 w decydującym, trzecim meczu. Porażka ta odbiła się sporym echem w koszykarskim środowisku, gdyż Wisła przed rokiem awansowała do Final Four Euroligi, natomiast nie poradziła sobie na krajowym podwórku.To było jednak rok temu, a z tamtego składu Wisły pozostały jedynie Paulina Pawlak i Ewelina Kobryn. Wisła pomimo mniejszych sukcesów na europejskich parkietach (ćwierćfinał Euroligi) wydaje się być znacznie mocniejszą drużyną. Brak Marty Fernandez rekompensuje z nawiązką Erin Phillips, doskonale w Krakowie sprawdza się gwiazda WNBA – Nicole Powell,a pod koszem dodatkowym atutem podopiecznych Hernandeza są Jelena Leuczanka i Magdalena Leciejewska.W zespole CCC trzon ekipy z poprzedniego sezonu nie zmienił się wcale. Z dobrze spisującymi się Polkami – Jeziorną, Majewską i Babicką świetnie współpracują drugi sezon Trofimova i Carter. Doszły jeszcze inne Amerykanki (szczególnie groźna w pojedynczych spotkaniach jest Green), więc spotkania finałowe wcale nie muszą być z tych „do jednego kosza”.
Pierwszy mecz już w najbliższą sobotę o godzinie 16:00. Drugie spotkanie w niedzielę o 14:00.Wszystkie mecze finałowe pokaże TVP Sport.