Minimalna porażka Suns

Dodano: 6 kwietnia 2011 07:31
Minimalna porażka Suns
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Phoenix Suns, którzy jeszcze w trzeciej kwarcie przegrywali różnicą 22 punktów, dogonili Chicago Bulls i w ostatniej akcji meczu mogli wywalczyć dogrywkę. Błąd popełnił jednak Steve Nash i „Byki” obroniły się we własnej hali 97-94.

Kanadyjski rozgrywający wyszedł do gry od pierwszych minut potyczki, jednak nawet jego obecność i statystyki na poziomie 6 oczek i 16 asyst nie pomogły ekipie z Arizony. Od pierwszych minut mecz zdominowali bowiem gospodarze, których prowadził Derrick Rose – zdobywca 19 oczek, 3 zbiórek i 4 asyst. Mimo ponad 20-punktowej straty jeszcze w czasie trwania trzeciej „dwunastki”, Słońca krok po korku zaczęły zmniejszać przewagę Bulls i na 13 sekund przed końce spotkania mieli szansę powalczyć o dodatkowy czas gry. Niestety Steve Nash zamiast szukać rzutu za trzy punkty, po kilku zwodach wszedł pod kosz, by na sekundę przed końcową syreną oddać piłkę do ustawionego w okolicach kosza Gortata. Marcin nie spodziewał się takiego zagrania i spudłował rzut, który i tak nie przechyliłby już szali zwycięstwa na korzyść zespołu z Phoenix. „Wygrana to wygrana, ale w przyszłości nie możemy już na coś takiego pozwalać przeciwnikom.” - mówił po meczu Derrick Rose, który wyraźnie nie był zadowolony z utraty prawie całej zaliczki punktowej Byków. MG4 po raz kolejny wyszedł do gry w pierwszej piątce i na parkiecie spędził 36 minut. W tym czasie Polak zdążył zanotować 10 oczek, 13 zbiórek i 3 bloki, grając na skuteczności 4/9 z gry. Bardzo dobrze z ławki rezerwowych zagrał jeszcze Vince Carter – zdobywca 23 oczek i 5 zbiórek. To właśnie serie punktowe VC pozwoliły dogonić rywali w ostatnich minutach starcia.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp