Asseco pokonane
Stało się. Faworyzowane Asseco Prokom Gdynia przegrało w Koszalinie. AZS kolejny raz udowodnił, że jest bardzo silny na własnym parkiecie i nie ma drużyny, z którą nie mógłby wygrać w hali "Gwardii". Dzięki temu zwycięstwu, AZS utrzymał szanse na awans do półfinału fazy play-off.
Akademików do triumfu poprowadził George Reese (20 punktów), Winsome Frazier (16 punktów) oraz Slavisa Bogavac (13 punktów).
Mało kto spodziewał się takiego obrotu spraw. Od samego początku spotkanie było bardzo wyrównane i żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie przewagi. W poczynaniach podopiecznych Mariusza Karola było widać sporą nerwowość, jednak za sprawą nieskutecznej gry aktualnego Mistrza Polski, Akademicy uwierzyli, że mogą wygrać ten mecz. Do dobrej dyspozycji powrócił dotychczasowy lider koszalińskiego zespołu, George Reese (9/11 z gry). Amerykanin nie błyszczał podczas pojedynków w Gdyni, jednak tym razem pokazał, że nadal jest w formie.
Przez całą pierwszą połowę w obydwu zespołach królowała niedokładność. Zarówno gospodarze, jak i podopieczni Tomasa Pacesasa, często nie potrafili znaleźć drogi do kosza. Warto odnotować, że gdynianie trafili zaledwie 3 spośród 19 prób trzypunktowych. Spore problemy pod koszem miał podstawowy center Asseco, Ratko Varda. Koszykarz niejednokrotnie był podwajany, a nawet potrajany. Akademicy doskonale zdawali sobie sprawę, że Varda ma sporą przewagę fizyczną i w pojedynkę trudno będzie go powstrzymać. Tym samym, Ratko trafił 5 rzutów, jednak nie zanotował ani jednej zbiórki !
Spore problemy miał również Courtney Eldridge. W poprzednim meczu był liderem Asseco Prokomu i poprowadził swoją drużynę do ważnego zwycięstwa. Tym razem było zupełnie inaczej. Amerykanin nie mógł przebić się przez koszalińska defensywę i do kosza zdołał trafić jedynie dwukrotnie. Słaba gra liderów zespołu Tomasa Pacesasa, pozwoliła AZS-owi powalczyć o triumf w tym pojedynku. Pomimo iż Mariusz Karol dysponuje bardzo krótką ławką rezerwowych, potrafił ustawić zespół tak, że zdołał pokonać Mistrza Polski. Warto zaznaczyć, że liderzy koszalińskiego zespołu grali po co najmniej 32 minuty.
Kluczowa okazała się trzecia kwarta, w której to gospodarze zdołali wyjść na prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Na parkiecie pojawił się Slavisa Bogavac, który miał bardzo duży wpływ na wynik całego spotkania. Przy asyście George'a Reese i świetnie podającego Igora Milicicia, AZS nie dawał Asseco zbyt dużo możliwości do odrobienia strat.
Ostatnia część meczu była popisem gospodarzy, którzy pomimo kilku bardzo niepewnych zagrań, zdołali utrzymać korzystny wynik. Bardzo ważne punkty zdobył wcześniej już wspominany, Slavisa Bogavac. Koszykarz dwukrotnie trafił zza łuku i Asseco musiało zacząć szybko odrabiać straty. Gdynianie regularnie próbowali powiększyć swój dorobek o 3 punkty, jednak żaden z podopiecznych Tomasa Pacesasa nie był w stanie wziąć ciężaru gry na swoje barki i poprowadzić Asseco do arcyważnego zwycięstwa. Bardzo nieskuteczny okazał się być Krzysztof Szubarga, który trafił jedynie 2 rzuty. Pod presją obrońców zdarzyło mu się nawet nie trafić w obręcz. Triumf gospodarzy przypieczętował Tomasz Śnieg, który popisał się świetną akcją 2+1. Nie zawiódł również amerykański duet (Reese-Frazier) i pomimo wielu minut spędzonych na parkiecie, zawodnicy zza oceanu potrafili do końca meczu walczyć o każdą piłkę.
Należy zauważyć, że koszalinianie, pomimo o wiele niższego składu, zdołali zebrać aż 32 piłki. Gdynianie dokonali tej sztuki "tylko" 28 razy. Podopieczni Tomasa Pacesasa bardzo często uciekali się do fauli. W całym meczu gra była przerywana z tego powodu aż 26-krotnie. Może to świadczyć o ogromnych problemach w defensywie przyjezdnych, którzy nie mogli znaleźć recepty na powstrzymanie Akademików.
AZS Koszalin - Asseco Prokom Gdynia 1:2Kolejne spotkanie zostanie rozegrane jutro o godzinie 18 w koszalińskiej hali "Gwardii".
AZS Koszalin - Asseco Prokom Gdynia 83:78 (22:23, 21:23, 22:17, 18:15)AZS: Reese 20, Frazier 16, Bogavac 13, Milicić 10, Reynolds 10, Śnieg 8, Bartosz 6.Asseco: Ewing 20, Varda 12, Burrell 10, Widenow 8, Szczotka 6, Hrycaniuk 6, Eldridge 5, Szubarga 5, Witka 4,Woods 2.