Niesamowity PBG Basket
Poznaniacy już trzeci raz w ciągu ostatnich kilku dni próbowali pokonać PBG Turów Zgorzelec. Do wtorkowego wieczoru za każdym razem czegoś im brakowało. W spotkaniu numer trzy jednak, byli skoncentrowani przez pełne 40 minut i po ciężkiej walce zwyciężyli Turów 77:70.
Po raz kolejny bardzo dobre zawody w wielkopolskiej ekipie rozegrał Damian Kulig.
Były gracz m in. BIG Staru Tychy z każdym meczem udowadnia, że należy do czołowych koszykarzy Tauron Basket Ligi. Tym razem, okazał się jednym z najlepszych strzelców swojego zespołu i sprawił, że ma on jeszcze szanse na awans do ćwierćfinału. Zanim jednak cała historia zakończyła się happy endem, w Poznaniu oglądaliśmy prawdziwy mecz walki. Obie strony podobnie jak w poprzednich starciach szły łeb w łeb i trudno było określić, która z nich ma przewagę. W drużynie gospodarzy oprócz wspomnianego Kuliga pozytywnie zaskoczył także Piotr Stelmach, zdobywca 18 „oczek”. To w dużej mierze dzięki jego akcjom, Basket nie poddawał się w trudnych momentach i do ostatnich minut walczył o swoje.
Zgorzelczanie z kolei nieco bardziej stawiali na zawodników obwodowych , co do pewnego momentu przynosiło pożądany efekt. Przez długo czas, bowiem to podopieczni Jacka Winnickiego utrzymywali się na prowadzeniu i wiele wskazywało na to, że uda im się zakończyć tą rywalizację na trzech pojedynkach. Dowodzeni przez Toreya Thomasa jeszcze w czwartej „ćwiartce” byli bliżej upragnionego celu, ale wtedy nastąpiło wielkie przebudzenie miejscowych.
Po kilku szybkich kontratakach i celnych rzutach kilku zawodników, Basket nie tylko zniwelował straty, ale też wyszedł na minimalne prowadzenie. Jak się później okazało, nie oddał go już do końca. Gości w ostatnich sekundach dobił jeszcze Eddie Miller, który w tych trudnych momentach nie mylił się z linii rzutów osobistych. PBG Basket Poznań – PGE Turów Zgorzelec 77:70 (18:20, 17:18, 18:19, 24:13)