Nuggets utrzymują świetną formę
Kibice zgromadzeni w Staple Center byli świadkami niemałej niespodzianki. Drużyna Dever Nuggets pokonała faworyzowanych Los Angeles Lakers. Podopieczni George'a Karla osiągnęli ten sukces dzięki bardzo dobrej postawie Danilo Gallinariego (22 punkty) oraz Raymonda Feltona (16 punktów).
Przyjezdni pokonali drużynę Phila Jacksona 95:90.
Mecz od samego początku obfitował w wiele emocji. Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie jakiejkolwiek przewagi, a prowadzenie zmieniało się dosłownie co chwilę. Koszykarze obydwu zespołów razili nieskutecznością, co dodatkowo dodawało dramaturgi temu pojedynkowi.
Dopiero w drugiej kwarcie coś się ruszyło. Za sprawą Kobe'go Bryanta, gospodarze zdołali wyjść przed końcem tej części meczu na siedmiopunktowe prowadzenie. Po przerwie, to jednak doskonale dysponowani Nuggets doszli do głosu. Głównie dzięki fantastycznie dysponowanemu Raymondowi Feltonowi, który w drugiej części meczu zdobył aż 16 punktów. Swój wkład w zwycięstwo miał także Kenyon Martin, zdobywca 18 "oczek".
Po stronie gospodarzy jak zwykle nie zawiódł Kobe Bryant, jednak tego wieczoru było to za mało na silnych Nuggets. Lider zespołu z Los Angeles zdołał zdobyć 28 punktów. Na tablicach fantastycznie walczyli Gasol oraz Bynum, którzy zebrali odpowiednio 11 oraz 16 piłek. Jednak i to było niewystarczająco dużo, aby wyjść z tego pojedynku zwycięsko.
O triumfie podopiecznych George'a Karla zadecydowała dobra gra zespołowa i umiejętne dzielenie się piłką. Nuggets, pomimo wielu przeszkód, potrafili pokazać doskonałą koszykówkę i po raz kolejny wygrać z wyżej notowanym przeciwnikiem.