Kotwica zwycięża w 'Kole'
Po ostatniej porażce z Siarką, kołobrzeska Kotwica wzięła się w garść i w pierwszym spotkaniu play out pokonała warszawską Polonię 70:61. Wygraną podopieczni Dariusza Szczubiała zapewnili sobie jednak dopiero w ostatniej kwarcie, wygranej aż 24:8.
W nadmorskim zespole pod nieobecność Teda Scotta najlepszym strzelcem okazał się Jessie Sapp.
Wprowadzany z ławki Amerykanin najwyraźniej dobrze czuje się w roli jokera, bowiem za każdym razem po wejściu na parkiet siał popłoch w szeregach rywali, dzięki czemu pomógł swojemu zespołowi w odniesieniu cennego zwycięstwa. Zanim jednak to nastąpiło, na boisku panowała wyrównana walka, a obie strony grały punkt za punkt.
Wśród gospodarzy największą chęć do gry przejawiał Harding Nana. Kapitan Czarnych Koszul, wobec braku Darnella Hinsona przejął na siebie rolę lidera zespołu i przez wickość meczu wywiązywał się z niej nienagannie. Wtórować mu próbował Tony Easley. Amerykanin jednak, mimo zdobycia 16 punktów wielokrotnie był bardzo nieskuteczny, co z pewnością miało negatywne przełożenie na jego wizerunek.
Mimo to, w trzeciej kwarcie grający konsekwentnie w obronie Poloniści odskoczyli rywalowi na kilka „oczek” i wydawało się, że to oni są bliżej wygranej. Jak się jednak później okazało, takie stwierdzenia były bezpodstawne. W decydującej batalii, bowiem gracze Kotwicy wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i nie tylko odrobili straty, ale też wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca.
Tym samym, podopieczni Dariusza Szczubiała mogą ze spokojem myśleć o dalszej rywalizacji, a warszawianom pozostaje wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i spróbować swoich sił w kolejnym starciu.
Polonia Warszawa – Kotwica Kołobrzeg 59:70 (13:13, 20:20, 18:13, 8:24)
Polonia: Harding Nana 18, Tony Easley 16, Kamil Łączyński 7, David Palmer 5, Michał Kwiatkowski 4, Marcin Nowakowski 3, Łukasz Wichniarz 3, Alan Czujkowski 3, Marcin Krajewski 0.
Kotwica: Jessie Sapp 18, Anthony Fisher 17, Darrell Harris 12, Kenneth Henderson 6, Sławomir Sikora 6, Łukasz Diduszko 5, Bartosz Sarzało 3, Marko Djurić 3.