Najgorsza seria Spurs od 14 lat!
San Antonio Spurs byli w pierwszej połowie sezonu machiną do wygrywania. Niczym walec rozjedżali rywali.
Obecnie jednak "Ostrogi" doznały zadyszki. Chociaż w tym przypadku zadyszka to chyba za mało powiedziane.
Powiedziałbym, że to zapaść, ale dobrze znamy już wahania formy podopiecznych Gregga Popovicha. Amplituda ich formy jest jednak w tym sezonie wyjątkowo wielka.
San Antonio Spurs przegrali sześć ostatnich spotkań z rzędu. Po raz ostatni tak fatalnie spisywali się...14 lat temu, dokładnie w roku 1997. Pomyślicie, wtedy po parkietach biegali jeszcze Michael Jordan, Dominique Wilkins i Manute Bol.
Nie ma co się tym jednak przejmować, bo jak ostatnio pisałem - Spurs to Spurs. Dla nich sezon zasadniczy jest bez znaczenia. Dobra passa, czyli "momentum" przy wejściu do Play-Offs na pewno by się przydało, ale oni tego chyba nie potrzebują. Manu Ginobili, Tim Duncan i Tony Parker mają wygrywanie i adrenalinę we krwi. Nie potrzebują owacji. Zwłaszcza, kiedy nie grają, bo większość z nich w tej serii albo w ogóle nie wybiegała na parkiet, albo występowała w okrojonym wymiarze czasowym. Na PO będą gotowi.