Wojna na słowa Lakers i Mavs
Emocje we wczorajszym starciu Los Angeles Lakers i Dallas Mavericks były naprawdę duże. Wszystko to zaowocowało bijatyką, no może przepychanką, pod koniec meczu.
Chociaż nie padły ciosy i tak naprawdę nie stało się nic wielkiego, echa tego zdarzenia nie milką.
Tuż po meczu jeden z wyrzuconych z parkietu, Matt Barnes, powiedział, że należy "stawać po stronie swoich braci, gdy ktoś atakuje twoją rodzinę". Analityk TNT Chris Webber nazwał natomiast Dallas Mavericks "soft" (z ang. mięki, delikatny), za co wściekł się na niego właściciel klubu, Mak Cuban ("on nigdy w życiu nie powiedział niczego oryginalnego, nie ma swojego zdania, więc nie obchodzi mnie, co mówi").
Jeszcze dalej poszedł Jason Terry, także wyrzucony z boiska. W jednym z programów na ESPN nazwał Matta Barnesa..."delikatniejszym, niż papier toaletowy firmy Charmin" (najdelikatniejszy w USA).
Jedno jest pewne - gdy obie ekipy wpadną na siebie w Play-Offs, będzie gorąco.