Koszulka Rodmana zawiśnie dziś w Detroit

Dodano: 1 kwietnia 2011 21:34
Koszulka Rodmana zawiśnie dziś w Detroit
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Dziś w nocy pod dachem hali Palace of Auburn Hills zawiśnie koszulka z numerem #10 i nazwiskiem członka legendarnych "Bad Boys" z Detroit - Dennisa Rodmana.

Ceremonia odbędzie się w przerwie między połowami meczu Pistons - Bulls, a wśród gośći, którzy mają w niej uczestniczyć są takie nazwiska, jak: Isiah Thomas, Rick Mahorn, Vinnie Johnson, John Salley i James Edwards.

"Pomyślałem sobie, że to żart z okazji pierwszego kwietnia, kiedy dowiedziałem się o tym wydarzeniu." - opowiada jeden z najlepszych obrońców i zbierających w historii NBA.  Dzisiejsza noc i towarzyszący jej mecz nie została jednak wybrana przydpadkowo przez organizację ze stanu Michigan. Dużą rolę odgrywa tutaj symbolika i przypomienie o tym, że Dennis właśnie w klubie z Mo-Town i w Chicago rozgrywał najlepsze lata swojej kariery. "Byłem zaskoczony. Nie wierzyłem, że zastrzęgą właśnie mój numer. Wydawało mi się, że w tamtym zespole byłem co najwyżej piątym najważniejszym zawodnikiem" - dodaje skromnie koszykarzy, który nie słynął z podobnych wypowiedzi w trakcie swojej gry w NBA. Co ciekawe koszulkę z numerem #10 na plecach nosi właśnie pierwszoroczniak ekipy "Tłoków" - Greg Monroe. Nie będzie on jednak musiałe zmieniać swojego numeru, w związku z uhonorowaniem Rodmana. Przepisy w najlepszej koszykarskiej lidze świata mówią bowiem wyraźnie, o tym, że jeśli pewien numer ma być zastrzeżony przez organizację w celu upamiętnienia danego gracza, to zawodnik grający z nim aktualnie może kontynuować to, jak długo będzie graczem tego klubu. Greg rozmawiał już nawet na ten temat z samym Dennisem i podsumował to krótkim: "On (Rodman) udzielił mi "błogosławieństwa"" 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp