Energa Czarni nie dali się zaskoczyć
W ćwierćfinałowym pojedynku pomiędzy Energą Czarnymi, a Polpharmą górą słupszczanie. Podopieczni Dainiusa Adomaitisa od początku narzucili swój styl gry i do końca kontrolowali przebieg wydarzeń. Wśród nich, najlepszym graczem okazał się Mantas Cesnauskis.
Litwin z polskim paszportem był nieoceniony w najważniejszych momentach i poprowadził swój zespół do cennego zwycięstwa.
Już pierwsze minuty gry jasno dały do zrozumienia, że tego wieczoru liczyć się będą tylko gospodarze. Już po kilku akcjach objęli oni bezpieczne prowadzenie i nadzwyczaj pewnie poczynali sobie na parkiecie. Duża w tym zasługa Jerela Blassingame’a, który pod nieobecność Camerona Bennermana wcielił się w rolę playmakera, będąc tym samym mózgiem swojej ekipy. Z jego podań jednak, korzystał nie tylko Cesnauskis, ale też Zbigniew Białek. Reprezentant Polski, jak na doświadczonego gracza przystało punktował zarówno z dystansu, jak i bliższych odległości, co wielokrotnie było nagradzane gromkimi brawami w hali Gryfia. Starogardzianie w tym czasie nie grali źle, lecz przez cały czas czegoś im brakowało. W konsekwencji tego, mimo starań nie mogli dorównać kroku rozpędzonej słupskiej lokomotywie i do przerwy przegrywali 44:30.
Po zmianie stron, ekipa ze stolicy Kociewia wyraźnie zdała sobie sprawę z powagi sytuacji i jej gracze od pierwszych minut drugiej połowy wręcz rzucili się do odrabiania strat. Co ciekawe, do pewnego momentu przynosiło to nawet wymierne efekty, bowiem w końcu za trzy zaczęli trafiać Michael Hicks i Deonta Vaughn. Gdy do tego duetu dołączył jeszcze Robert Skibniewski, większość sympatyków Polpharmy liczyła na rychłe wyrównanie. Niestety dla nich, Czarni w porę zareagowali na te wydarzenia i o nawiązaniu równorzędnej walki nie mogło być mowy. Słupszczanie nie zamierzali marnować, bowiem szansy na wygraną i do ostatnich minut utrzymywali się na bezpiecznym prowadzeniu. Dzięki temu, po pierwszym meczu zyskali przewagę nad rywalem i z optymizmem mogę wypatrywać następnej konfrontacji.
Energa Czarni Słupsk – Polpharma Starogard Gdański 84:75 (23:15, 21:15, 18:24, 22:21)
Energa Czarni: Mantas Cesnauskis 16, Zbigniew Białek 14, Bryan Davis 13, Wojciech Szawarski 12, William Avery 11, Jerel Blassingame 8, Paweł Leończyk 6, Erim Jazvin 4, Krzysztof Roszyk 0, Patryk Przyborowski 0.
Polpharma: Deonta Vaughn 15, Michael Hicks 14, Robert Skibniewski 14, Brian Gilmore 9, Kamil Chanas 9, Kirk Archibeque 9, Adam Metelski 3, Uros Mirkovic 2, Tomasz Cielebąk 0.