AZS zdeklasowany w Gdyni

Dodano: 1 kwietnia 2011 19:56
AZS zdeklasowany w Gdyni
Adam Więckowski, Informacja własna
Obraz własny

Pierwszy mecz w ramach tegorocznej fazy play-off rozstrzygnięty. Aktualny Mistrz Polski, Asseco Prokom Gdynia bez najmniejszych problemów pokonał na własnym boisku AZS Koszalin. Podopieczni Tomasa Pacesasa dominowali od początku spotkania i ani na chwilę nie oddali inicjatywy.

Akademicy zaprezentowali się poniżej oczekiwań. Na wysokości zadania stanął jedynie Grady Reynolds (25 punktów) oraz Grzegorz Arabas (15 punktów).

Asseco Prokom Gdynia już od samego początku przeważał we wszystkich elementach. W zespole Mariusza Karola brakuje rotacji w składzie, przez co większość zawodników jest już skrajnie zmęczonych. Ponadto w dzisiejszym spotkaniu nie wystąpił kapitan zespołu, Igor Milicić. Tym samym, odpowiedzialność za rozgrywanie piłki spadła na Tomasza Śniega. Reprezentant Polski spisał się przyzwoicie, na swoim koncie uzbierał 6 zbiórek, 7 asyst oraz 7 punktów.

Gdynianie doskonale bronili, czego efekty mogliśmy zauważyć w statystykach. Lider koszalińskiej drużyny, George Reese, trafił tylko jeden spośród siedmiu rzutów z gry. Był to jeden z najsłabszych występów Amerykanina w tym sezonie. Drużyna Tomasa Pacesasa grała bardzo mądrze i nie pozwalała przeciwnikowi na zbyt wiele. Trzeba zaznaczyć, że gdynianie wykazali się ogromną zespołowością. Na swoim koncie zgromadzili aż 26 asyst. Dla porównania, koszalinianie zdołali "rozdać" jedynie 11 kluczowych podań. W zespole gospodarzy aż pięciu koszykarzy zdobyło 10 lub więcej punktów. Najwięcej zdobył kapitan gdyńskiej drużyny, Daniel Ewing (20 "oczek"). Warto podkreślić, że fantastyczne spotkanie rozegrał Adam Hrycaniuk. Polak trafił wszystkie rzuty z gry, a dodatkowo dołożył 7 punktów z rzutów wolnych również przy 100% skuteczności.

Warty odnotowania jest fakt, że w samej końcówce na parkiecie pojawił się wracający do formy, Qyntel Woods. Ubiegłoroczny lider Asseco zdobył 6 punktów (3/4 z gry) i zanotował 3 asysty.

Można powiedzieć, że taki rozwój wypadków był do przewidzenia. Koszalinianie mają bardzo krótką ławkę rezerwowych i poszczególni zawodnicy mocno odczuwają trudny całego sezonu. W AZS-ie nie istnieje obrona. Przeciwnicy nie mają najmniejszych problemów z jej forsowaniem i tym samym, łatwym zdobywaniem punktów. Jednak jak przyznał sam Mariusz Karola podczas jednego z wywiadów, w jego drużynie nie ma typowych obrońców, a tego fachu nie da się nauczyć w przeciągu kilku miesięcy. Wydaje się więc, że Asseco Prokom Gdynia nie będzie miało większych problemów z wygraniem tego ćwierćfinału.

Asseco Prokom Gdynia - AZS Koszalin 104:78Asseco: Ewing 20, Adams 18, Hrycaniuk 17, Witka 12, Varda 10, Burrell 8, Widenow 6, Woods 6, Szubarga 4, Szczotka 3, Eldridge 0.AZS: Reynolds 25, Arabas 15, Frazier 12, Bogavac 8, Śnieg 7, Reese 5, Łopatka 4, Bartosz 2.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp