Zmiany w Atlancie Hawks?
Atlanta Hawks, delikatnie mówiąc, nie robią najlepszego wrażenia po All-Star Break.
Są jedną z najsłabiej prezentujących się drużyn z czołówki od tego czasu. Choć usprawiedliwieniem może być wyjątkowo trudny kalendarz, nadeszły zmiany.
Trener Larry Drew w wygranym przeciwko Cleveland Cavaliers 99:83 spotkaniu zagrał tylko ósemką graczy do ostatnich dwóch minut, określanych jako "garbage time". Co jest tego powodem?
"Chciałem zbudować nasz rytm grając krótką rotacją" - mówił po meczu coach. Bardzo dużo czasu na parkiecie spędzili też Josh Smith i Al Horford - łącznie prawie 80.
Czy Atlanta Hawks potrzebowali zmian? Wydaje się, że tak, bo ostatnio sprawiali wrażenie "oklapłych", jakby stracili wiarę w to, że na wyjątkowo silnym Wschodzie można jeszcze coś ugrać. Dostali w meczach na własnym parkiecie ogromne baty w kilku spotkaniach (pobili rekord ponad 30-punktowych porażek na własnym parkiecie po ASB) i to także na pewno rozzłościło trenera Drew. Być może ten wstrząs przyniesie pozytywny efekt w postaci mobilizacji rezerwowych.