Szlagier dla Asseco Prokomu

Dodano: 27 marca 2011 21:13
Szlagier dla Asseco Prokomu
Adam Popek, Informacja własna
MediaWiki

W zdecydowanie najciekawszym spotkaniu 22 kolejki, gdynianie nie bez problemów pokonali aktualnych wicemistrzów Polski. Co ciekawe, to podopieczni Tomasa Pacesasa przez dłuższy czas musieli gonić wynik, a kwestia końcowego rezultatu do ostatnich minut pozostawała otwarta.

Ostatnie minuty jednak należały w pełni do aktualnych Mistrzów Polski, którzy nie dali za wygraną i utrzymali skromną, pięciopunktową przewagę.

Na wstępie należy wyróżnić Filipa Widenowa. Bułgar po raz kolejny już rozegrał bardzo dobre zawody, walnie przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny. Dzięki temu, Asseco Prokom utrzymał pierwszą lokatę po rundzie zasadniczej i znalazł się w komfortowym położeniu przed play off.

Zanim jednak doszło do takiego zakończenia, na parkiecie w Hali Mistrzów dominowali gospodarze. Podopieczni Emira Mutapcicia, wyraźnie zmobilizowani na to starcie szybko objęli prowadzenie i dyktowali warunki gry. Wśród nich odważnie poczynał sobie Paul Miller, który non stop toczył efektowne pojedynki ze środkowymi Asseco Prokomu. Nieco poniżej oczekiwań natomiast zagrał Chris Thomas. Kreowany na gwiazdę włocławskiego teamu Amerykanin, tym razem za nic nie mógł się wstrzelić w kosz, co nie napawało optymizmem sympatyków klubu z Kujaw. Mimo to, około 10 punktowa przewaga Anwilu utrzymywała się przez całą pierwszą połowę.

Po zmianie stron jednak, tak różowo dla gospodarzy już nie było. Podrażnieni gdynianie włączyli, bowiem piąty bieg i nie pozwalali miejscowym już na tyle swobody. Wobec twardej obrony, wicemistrzowie Polski długo nie mogli rozwinąć skrzydeł, a wszelkie próby nawiązania do poprzednich kwart z ich strony tłumione były w zarodku. Otrząsnąć z letargu udało im się dopiero w ostatniej „ćwiartce”, ale jak się później okazało, było to za późno, aby włączyć się do walki o zwycięstwo. Tym samym, gdynianie mimo wielu problemów pomyślnie zakończyli sezon zasadniczy. Anwil natomiast pozostawił jedynie dobre wrażenie…

Anwil Włocławek – Asseco Prokom Gdynia 68:73 (20:11, 18:18, 11:23, 19:21)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp