Czy Chicago Bulls mają realne szanse na Mistrzostwo?
Drużyna Chicago Bulls jest nie do poznania. Rozgrywają znakomity zawody i wiele wskazuje na to, że zakończą sezon zasadniczym na pierwszym miejscu w Konferencji Wschodniej. Nie ma co ukrywać, że zespół Toma Thibodeau jest jedną z największych tegorocznych niespodzianek.Aktualnie legitymują się bilansem 53-19 i na pewno na tym nie poprzestaną. Wiele osób coraz poważniej mówi o szansach "Byków" w aspekcie nadchodzącej fazy play-off. Czy Rose i spółka zdołają dojść naprawdę daleko?
Mało kto przypuszczał przed sezonem, że zawodnicy z Chicago mogą osiągnąć tak wiele. Ubiegłoroczne rozgrywki nie były zbyt dobre, ale jak widać, nie miało to najmniejszego wpływu na tegoroczną dyspozycję. Derrick Rose, główny kandydat do tytułu MVP, niewątpliwie stał się gwiazdą. Gwiazdą, która potrafi wziąć ciężar gry na siebie i poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa. Mało tego, sposób w jaki to robi, jest wręcz fenomenalny. Dysponuje ogromną szybkością, zwinnością i rzadko się zdarza, że ktokolwiek potrafi go powstrzymać bez faulu. Dodatkowo wspierany jest przez niezawodnego Denga, Noah'a i Boozera. Razem tworzą ogromną siłę i, jeżeli wszyscy są w dobrej dyspozycji, potrafią pokonać dosłownie każdego.Nie należy zapominać o ławce rezerwowych. Dobry Korver, Brewer czy Gibson potrafią świetnie wspierać swoich liderów. Wszyscy tworzą zgraną drużynę, którą pokonać jest niewiarygodnie trudno. Ponadto, widać, że w zespole panuje fantastyczna atmosfera. Koszykarze świetnie współpracują ze sobą na parkiecie, jak i poza nim. Cieszą się swoją grą i gołym okiem można dostrzec, że czują się ze sobą doskonale. Bulls są drużyną praktycznie kompletną. Małe braki nadrabiają ambicją i ogromnym zaangażowaniem. Warto przypomnieć, że przez dłuższy czas "Byki" musiały sobie radzić bez swojego podstawowego zbierającego, Noah'a. Nie przeszkodziło to jednak w regularnych zwycięstwach. Fakt, było trudno, jednak nie ma ludzi niezastąpionych, szczególnie w Chicago. Wielu przeciera oczy ze zdziwienia i nie może uwierzyć w obecną dyspozycje Bulls'ów. Może to zasługa trenera, może wszyscy z nich są w najwyżej formie w karierze, kto wie. Wiadomym jednak jest, że każdy z nich może w tym sezonie przeżyć najpiękniejsze chwile w dotychczasowym zawodowym graniu w koszykówkę. Jeżeli nie zabraknie im ambicji, to sprawa Mistrzostwa jest otwarta i wielu postawi właśnie na nich.Rzućmy okiem na statystyki poszczególnych zawodników.Derrick Rose - 24.9 punktu, 4.2 zbiórki oraz 7.9 asysty na mecz.Luol Deng - 17.7 punktu, 5.8 zbióki oraz 2.7 asysty na mecz.Carlos Boozer - 17.8 punktu, 9.4 zbiórki oraz 2.2 asysty na mecz.Joakim Noah - 12.2 punktu, 11 zbiórek oraz 2.2 asysty na mecz.Keith Bogans - 4.3 punktu, 1.8 zbiórki oraz 1.2 asysty na mecz.Taj Gibson - 7 punktów, 5.7 zbiórki oraz 0.7 asysty na mecz.Ronnie Brewer - 6.2 punktu, 3.3 zbiórki oraz 1.7 asysty na mecz.Kyle Korver - 8.5 punktu, 1.9 zbiórki oraz 1.5 asysty na mecz.Kurt Thomas - 4.3 punktu, 6 zbiórek oraz 1.2 asysty na mecz.Omer Asik - 2.9 punktu, 4 zbiórki oraz 0.4 asysty na mecz.C.J. Watson - 4.9 punktu, 1.2 zbiórki oraz 2.2 asysty na mecz.Jak widać, drużyna Chicago gra bardzo zespołowo. Każdy z graczy może wejść na parkiet i zdobyć kilka cennych punktów. Jest to nieoceniona zaleta szczególnie w fazie play-off, gdzie częstotliwość spotkań jest bardzo duża i to głównie dzięki dobrym rezerwowym wygrywa się większość pojedynków. Liderzy nie są w stanie grać na 100% przez kilka dni z rzędu. Do głosu dochodzą gracze mniej znani, ale równie ważni. W pierwszej rundzie fazy play-off, "Byki" najprawdopodobniej zmierzą się z którąś drużyn z trójki: Knicks, Pacers, Bucks. Prawie pewnym wydaje się, że podopieczni Toma Thibodeau nie będą mieli problemów z pokonaniem tych zespołów. Nowy Jork spisuje się poniżej oczekiwań i wszystko wskazuje na to, że w tym roku już nic osiągną. Przegrali ostatnie 9 spośród 10 spotkań, ich gra wygląda bardzo słabo, a obrona właściwie nie istnieje. Pacers i Bucks są dobrymi drużynami, jednak w aspekcie posezonowych zmagań znaczą bardzo mało. Wąskie składy i mała rotacja doprowadzą do szybkiego pożegnania się z tą fazą rozgrywek.Gracze Chicago mogą napotkać problemy w półfinale i finale Konferencji Wschodniej. Wielce prawdopodobnym wydaje się, że trafią na Boston lub Miami. I tym razem "Byki" miałby sporą szanse na zwycięstwo. Jak już kilkukrotnie pokazywali w tym sezonie, są to przeciwnicy do pokonania i wszystko, szczególnie w play-off, jest możliwe. Fani drużyny z Chicago przeżywają "drugą młodość". Ich zespół nareszcie ponownie liczy się w walce o najwyższe cele. Taka postawa może cieszyć wszystkich zwolenników koszykówki, ponieważ w tym sezonie powinna na nas czekać ogromna ilość emocji, a przecież każdy z nas to uwielbia. Podsumowując, czy Chicago ma realne szanse na Mistrzostwo? Na Finał na pewno, a czy będą w stanie wygrać, to czas pokaże.