Co się dzieje z NYK?
Gracze Knicks ponieśli szóstą z rzędu i dziewiątą w ostatnich dziesięciu meczach porażkę, tym razem ulegając na wyjeździe Charlotte Bobcats 106:114. Czym można usprawiedliwić tą porażkę Nowojorczyków?
Z pewnością nie tym, że „Rysie” nadal walczą o play off. Niby do drużyny przyszedł Anthony i ze swej strony daje odpowiednią ilość punktów, tak jak dzisiaj, kiedy zakończył mecz z 36 punktami na koncie. Obrona za to mocno szwankuje i nie da się bez niej wygrywać spotkań. Szczególna luka jest pod samym koszem, gdzie braki Knicks obnażyła właśnie taka drużyna jak Bobcats. Amar’e Stoudamire zakończył to spotkanie z dorobkiem 14 (4/13 z gry) punktów i 6 zbiórek mając za przeciwników Browna i Hendersona… Trzeci z gwiazdorów Knicks, Chauncey Billups uzyskał 14 punktów(6/16 z gry) i 10 asyst.
Knicks nie byli zagrożeniem dla Charlotte ani przez moment przegrywając przez całe spotkanie.Wśród gospodarzy aż ośmiu graczy zdobyło przynajmniej 10 punktów, a najwięcej uzyskał Boris Diaw – 20. Narezkający na ciągle bóle w nodze Stephen Jackson dołożył ich 19.
Jestem bardzo zadowolony z tego, jak zagraliśmy w ataku, chociaż w obronie spisywaliśmy się również bez zarzutu. A podwójna zdobycz punktowa wśród ośmiu chłopaków jest naprawdę niewiarygodna. Potrzebowaliśmy takiego meczu – powiedział cocach Bobcats, Paul Silas.
NY kolejne spotkanie zagrają w poniedziałek przeciwko Magic, co dla Amar’e jest z pewnością nieciekawą wieścią, szczególnie jeśli ma w pamięci to, co zrobił z nim ostatnio Dwight Howard.