Wisła wygrywa pierwszy mecz z Lotosem - relacja

Dodano: 26 marca 2011 22:01
Wisła wygrywa pierwszy mecz z Lotosem - relacja
Hubert Krzywda, Informacja własna;foto:Ewelina Biel- Krzywda
MediaWiki

Nie mogli czuć się zawiedzeni dzisiaj wszyscy ci, którzy przybyli do hali przy ul. Reymonta by podziwiać zawodniczki Wisły Can Pack Kraków i Lotosu Gdynia. Obie ekipy stworzyły dzisiaj świetne, emocjonujące widowisko.

Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że spotkały się nie tylko czołowe polskie zespoły ale także europejskie. Pamiętajmy, że Wisła doszła do ćwierćfinału Euroligi, a Lotos nie jest już tym samym zespołem, który zbierał „baty” w tych rozgrywkach, szczególnie po przyjściu greckiego szkoleniowca.

Dla niektórych mniej zorientowanych kibiców mogło się wydawać, że mecz będzie dla Wisły spacerkiem. Szczególnie, gdy wzięli pod uwagę poprzednie starcie obu ekip pod Wawelem z końca października, kiedy to Wisła gładko pokonała  swoje dzisiejsze rywalki 82:54. 

Ten mecz był zupełnie inny i początkowo zanosiło się na niespodziankę. Lotos postawił bowiem twarde warunki, a coach Dikaioulakos świetnie rozpracował podopieczne Hernandeza. Gdynianki świetnie broniły i po pierwszej kwarcie prowadziły zdecydowanie 21:11.W drugiej kwarcie do głosu zaczęły dochodzić gospodynie, a przełomowym momentem okazał się trzeci faul Milki Bjelicy, która musiała opuścić parkiet. Bardzo niezadowolony z obrotu sprawy był trener Lotosu, który głośno krzycząc na zawodniczkę dał temu wyraz. Wobec braku argumentów przyjezdnych pod tablicami rozszalały się Nicole Powell i Ewelina Kobryn, które doprowadziły przed końcem pierwszej połowy do remisu 33:33.Trzecia kwarta była świetna z obu stron. Nadal trafiała Kobryn, którą wspierała w ataku była zawodniczka Lotosu – Paulina Pawlak, dla której dzisiejszy mecz był jednym  z najlepszych w sezonie. Po stronie gdyńskiej nie do zatrzymania była Monica Wright, dla której nie było problemem trafianie ani z dystansu, ani spod kosza. Bardzo dobrze prowadziła grę Gdynianek Naketia Swanier, której szybkość sprawiała wiele kłopotów Wiślaczkom. Przed ostatnią odsłoną wynik na tablicy wskazywał 52:49 dla Wisły.Ostatnia kwarta była popisem tylko i wyłącznie zawodniczek z Grodu Kraka. Szybko odskoczyły na 57:51, jednak kilka akcji źle skonstruowanych w ataku dało ponownie remis 57:57. W tym momencie zegar wskazywał 6 minut do końca meczu i Hernandez poprosił o czas. Od tej chwili jego podopieczne grały jak w transie. Najpierw za trzy trafiła Powell, po chwili punkt z osobistych dodała Leciejewska. W odpowiedzi dwie nieudane akcje przeprowadziły zawodniczki Lotosu i piłka trafiła w ręce Erin Phillips. Liderka Wisły Can Pack do tego momentu nie miała ani jednego punktu na koncie (!), ale cały jej kunszt ukazał się właśnie w tym momencie. Erin oddała bardzo ważny rzut w końcówce akcji za trzy, dzięki czemu Wisła odskoczyła w 36 minucie na 7 „oczek” (64:57).  Jej gra nie była dzisiaj tak jak zwykle oparta na skuteczności w ataku, ale robił masę rzeczy nie zauważanych na pierwszy rzut oka, jak wymuszanie fauli, powodowanie błędów u przeciwnika, czy zbiórki. Gdy Lotos znów zagubił się w ataku i najpierw Leuczanka a potem Kobryn powiększyły przewagę jasne się stało, że Wiślaczki już tego meczu nie odpuszczą. W kolejnej akcji Phillips trafiła efektownie z jednej ręki z półdystansu i przewaga wzrosła do 11 oczek. Wynik na 74:59 w ostatniej sekundzie meczu ustaliła Ewelina Kobryn.Różnica 15 punktów, jaką wygrały Wiślaczki nie odzwierciedla tego, co działo się w Krakowie. Jest to o tyle zachęcające, że na drugie spotkanie pomiędzy tymi zespołami, które odbędzie się już jutro o godz. 16 ponownie w hali Wisły przyciągnie zapewne jeszcze większa rzesza kibiców.  Wisła Can  Pack Kraków – Lotos Gdynia 74:59 (11:21, 22:12, 19:16, 22:10)W: Ewelina Kobryn 17, Nicole Powell 14(6zb,5prz), Paulina Pawlak 12(7zb), Katarzyna Krężel 7, Jelena Leuczanka 7, Erin Phillips 5(7zb,3prz), Andja Jelavic 5, Gunta Basko 4, Magdalena Leciejewska 3L: Monica Wright 23, Ketia Swanier 11(7zb), Elina Babkina 8, Milka Bjelica 7(9zb), Małgorzata Misiuk 5, Paulina Krawczyk 3(7zb), Oliwia Tomiałowicz 2, Claudia Sosnowska 0

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp