Kolejny contender za mocny dla Knicks / są poniżej 0.500
New York Knicks są ostatnio chyba najbardziej rozczarowującą drużyną NBA proporcjonalnie do swojego potencjału.
Kolejny mecz z kandydadem do Mistrzostwa, kolejna wysoka porażka. Tym razem za silni byli dla nich Orlando Magic, którzy wygrali 111:99.
Kapitalne spotkanie w ataku rozegrał center gości, Dwight Howard. Jeden z głównych kandydatów NBA przekroczył 30 punktów, co nie zdarza mu się aż tak często (dokładnie 33) na skuteczności 11/15 z gry, ale i 11/13 z linii wolnych! Do tego "Superman" zebrał z tablicy 11 piłek. Nowy Jork zupełnie nie miał w obronie odpowiedzi na jego dominację.
Reszta drużyny była raczej zbilansowana. Jameer Nelson rzucił najwięcej, 19 "oczek". New York Knicks tej nocy to przede wszystkim Carmelo Anthony (24) i...długo, długo nic. Bardzo zawiódł szczególnie Amar'e Stoudemire, który rzucił jedynie 13 punktów (6/20 z gry!) i zebrał tylko 7 piłek. Howard pokazał mu, kto jest najlepszym podkoszowym w tej Konferencji.
Wynik nie wyglądałby tak źle, gdyby mecz skończył się po 3 kwartach. Gospodarze przegrywali po niej tylko jednym punktem, nieźle się trzymając. Ostatnia odsłona to jednak za dużo Howarda, za dużo Turkoglu.
"W tej chwili rozumiem, że nasza ekipa jest pod ogromną presją i czasami goście jak Amar'e chce zrobić wszystko, by dać im wygrane. Zachęcam go do bycia cierpliwym i zostania przy tej mentalności" - mentorsko mówił po meczu Howard.