Suns ogrywają Clippers - Kolejne double-double Gortata!

Dodano: 21 marca 2011 00:20
Suns ogrywają Clippers - Kolejne double-double Gortata!
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Phoenix Suns pokonali na wyjeździe Los Angeles Clippers 108-99, dzięki czemu poczynili kolejny krok w walce o pierwszą ósemkę Konferencji Zachodniej. Po raz kolejny nie zawiódł Marcin Gortat, który wchodząc z ławki rezerwowych zanotował swoją piętnastą  podwójną zdobycz w ekipie Suns, czym wyrównał najlepszy wynik w historii organizacji z Phoenix.

Spotkanie przez większość czasu było kontrolowane przez przyjezdnych, którzy wciąż utrzymywali kilkopunktowe prowadzenie. Na starcie ostatniej odsłony ich przewaga wynosiła już (chwilami) nawet do dziesięciu oczek. Wtedy jednak zdeterminowani Clippers zaliczyli  spory „run”, który napędził „Słońcom” nieco strachu w ostatnich minutach potyczki. Team z Arizony zachował zimną krew i mimo problemów dowiózł zwycięstwo do syreny końcowej. Większość podopiecznych Alvina Gentry’ego zagrał dziś bardzo dobre zawody, jednak tym, który liderował drużynie był weteran – Steve Nash, który o mało co nie zaliczył triple-double. Steve w 35 minut spędzonych na korcie uzbierał 23 oczka, 13 asyst i 7 zbiórek. O jedną minutę dłużej po parkiecie biegał Polak, który zanotował 17 punktów (na skuteczności 7/10 z gry i 3/4 z osobistych) i 13 zbiórek. Tym samym Marcin stał się najczęściej notującym „d-d” graczem w historii organizacji ze stanu Arizona. Warto też wspomnieć o tym, że Gortat miał najwyższy wskaźnik statystyki +/- , która określa efektywność gry zespołu z danym zawodnikiem na parkiecie i bez niego - +12. W drużynie pokonanych najlepiej spisał się Chris Kaman, który zdobył najwięcej – 21 punktów dla Clippers, do których dołożył jeszcze 11 zbiórek. Na poziomie, do którego na przyzwyczaił nie zagrał dziś fenomenalny pierwszoroczniak – Blake Griffin, który może i zdobył 17 oczek dla swojej ekipy, jednak dokonał tego na skuteczności 6/18 z gry. Do swojego dorobku dorzucił jeszcze tylko 2 zbiórki i 3 asysty. Co ciekawe Blake Griffin i tak mógł zostać bohaterem spotkania i katem polskiej koszykówki jednocześnie, gdyby nie jeden gwizdek sędziowski, który uznał za przewinienie ofensywne, niesamowity wsad zawodnika miejscowej drużyny nad… Marcinem Gortatem. Filmik z tej akcji poodrzucam poniżej:  
Więcej informacji: Marcin Gortat
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp