Kolejna zaskakująca porażka Knicks

Dodano: 20 marca 2011 23:29
Kolejna zaskakująca porażka Knicks
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna, zdjęcie: espn.com
WikiMedia

Po euforii spowodowanej sprowadzeniem do Nowego Jorku Carmelo Anthony'ego sympatycy klubu z Madison Square Garden systematycznie sprowadzani są na ziemię przez swoich koszykarzy.

New York Knicks po raz kolejny zawiedli i ulegli Milwaukee Bucks 95:100.

Amar'e w wywiadach przed tym meczem postulował powrót do "ofensywy D'Antoniego", czyli po prostu do niczym nie skrępowanego run'n'gun. Kto wie, czy nie ma racji. Knicks starają się grać ostatnio bardziej defensywnie, ale okupują to serią porażek i systematyczny spadkiem w dół tabeli Konferencji Wschodniej. Obecnie są już na siódmym miejscu.

Tym razem pogromcami Knickerbockers okazały się "Jelenie" z Wisconsin. Największa w tym zasługa wielkiego wieczoru strzeleckiego argentyńskiego skrzydłowego Carlosa Delfino. Zawodnik rzucił rekord kariery - 30 punktów, trafiając aż 6 "trójek", a do tego dołożył jeszcze 11 zbiórek. John Salmons dorzucił 22 "oczka", a Luc Mbah'a'Moute 19. Brandonowi Jenningsowi zabrakło natomiast asysty do triple-double.

W zespole przyjezdnych nie zawiódł duet Amar'e Stoudemire-Carmelo Anthony. Rzucili łącznie 48 punktów (odpowiednio 25 i 23), Chauncey Billups dołożył 21, ale to było wszystko, co mieli tej nocy do zaoferowania. Reszta zespołu zdobyła razem 26, z czego połowa była zasługą Landry Fieldsa. Nierówna ławka Knicks znów dała o sobie znać.

Mecz rozstrzygnął się w końcówce po ważnych rzutach Delfino i Jenningsa.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp