Siarka bez szans w Koszalinie
Koszykarze Siarki Tarnobrzeg nie potrafili nawiązać walki z AZS-em Koszalin, drużyną aspirującą do fazy play-off. Przyjezdni już pogodzili się ze spadkiem i nawet cud nie pomógłby podopiecznym Bogdana Pamuły utrzymać się w Tauron Basket Lidze.
Koszalinian do zwycięstwa poprowadził niezawodny amerykański tercet w składzie Winsome Frazier, George Reese oraz Grady Reynolds. Trzej koszykarze zdobyli w sumie aż 68 punktów i zebrali 16 piłek.
Od samego początku spotkania tarnobrzeżanie nie mieli nic do powiedzenia. Podopieczni Mariusza Karola narzucili swój styl gry i żaden z zawodników Siarki nie potrafił zatrzymać koszalińskich koszykarzy. W pierwszej kwarcie Akademicy zdobyli aż 31 punktów i wszystko wskazywało na to, że nie będą mieli większych problemów z pokonaniem przyjezdnych. Jak zwykle niezawodny był Winsome Frazier, który trzykrotnie trafił zza linii 6.75m. Do zdobyczy Fraziera, 9 punktów dołożył Grady Reynolds i koszalinianie byli na najlepszej drodze do efektownego zwycięstwa.
Druga część meczu była bardziej wyrównana, jednak to Akademicy nadal stwarzali więcej dogodnych sytuacji do zdobywania łatwych punktów. Świeżo "upieczony" najlepszy podający ligi, Igor Milicić, uzyskał odpowiedni rytm gry i mógł się pochwalić 100% skutecznością. Chorwat z polskim paszportem dwukrotnie trafił za 2 oraz za 3 punkty, tym samym powiększając już znaczną przewagę koszalinian. Warto dodać, że Igor tylko do końca drugiej kwarty uzbierał na swoim koncie aż 7 asyst. Mariusz Karol, widząc sporą przewagę swojego zespołu na parkiecie, postanowił dać szanse graczom rezerwowym. Tym samym, na parkiecie pojawił się bardzo rzadko grający, Mateusz Bartosz. Swój występ może uznać za udany. W przeciągu niecałych 4 minut zdobył 4 punkty i zebrał dwie piłki na atakowanej tablicy. Po wyrównanej końcówce tej części meczu, zawodnicy schodzili na przerwę przy wyniku 53:42 dla gospodarzy.
Trzecia kwarta była popisem Akademików. Do głosu po raz kolejny doszedł Winsome Frazier i niemiłosiernie wykorzystywał "dziury" w obronie tarnobrzeżan. Amerykanin nie miał problemów w zdobywaniu punktów i regularnie powiększał przewagę gospodarzy. Nie zawodził także Grady Reynolds, który rządził i dzielił pod obiema tablicami. "Wstrzelił" się także Grzegorz Arabas, który ostatnimi czasy prezentuje się na bardzo wysokim poziomie. Polak w całym spotkaniu zgromadził 13 punktów w przeciągu 20 minut. Na ogromne słowa uznania zasłużył kapitan AZS-u, Igor Milicić. Koszykarz nie spudłował ani jednego rzutu, a dodatkowo uzbierał aż 12 asyst w 22 minuty ! Igor nie zwalnia tempa (w meczu w Kołobrzegu otarł się o triple-double) i jest jednym z kluczowych zawodników w układance Mariusza Karola. Gospodarze zdołali rzucić w tej kwarcie aż 32 punkty i losy meczu były już praktycznie przesądzone.
Na ostatnią część pojedynku Mariusz Karol desygnował rezerwowych. Tym samym na boisku pojawił się ponownie Mateusz Bartosz oraz Mateusz Bieg. Ta kwarta była jednak popisem George'a Reese'a, który bez najmniejszych problemów ogrywał reprezentantów Siarki. Warto dodać, że Reese otarł się o triple-double (17 punktów, 8 zbiórek, 8 asyst). Pomimo, iż po stronie gospodarzy w większości grali gracze drugoplanowi, to tarnobrzeżanie nie potrafili chociażby minimalnie odrobić strat. Niemoc podopiecznych Bogdana Pamuły była aż nadto widoczna i wszyscy zgromadzeni w hali wiedzieli, kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku. W samej końcówce spotkania na parkiecie pojawił się najmłodszy koszykarz AZS-u, Robert Gibaszek. Robert uzbierał na swoim koncie 2 punkty i tylko dobił wyraźnie przybity zespół przeciwnika.
W zespole Siarki Tarnobrzeg na wyróżnienie zasługują Louis Truscott oraz Michael Deloach. Zdobyli odpowiednio 24 i 27 punktów. Ich dobra dyspozycja nie pomogła w nawiązaniu walki z koszalinianami, lecz ich gra mogła się podobać.
AZS poprzez pokonanie Siarki zwiększył swoje szanse na awans do fazy play-off. Trzeba dodać, że Akademikom sprzyja szczęście i większość wyników pozostałych spotkań układa się idealnie pod nich. Koszalinianie awansowali na 8 miejsce w tabeli, a mają szanse na wiele więcej. W porównaniu do swoich "sąsiadów" mają jeden mecz zaległy, który może się okazać kluczowy w końcowym rozrachunku. Warto dodać, że dzisiejszy mecz z Siarką był ostatnim spotkaniem w sezonie zasadniczym mającym miejsce w Koszalinie.
AZS Koszalin - Siarka Tarnobrzeg 111:88 (31:21, 22:21, 32:22, 26:24)AZS: Frazier 26, Reynolds 25, Reese 17, Arabas 13, Milicić 12, Śnieg 8, Bogavac 4, Bartosz 4, Gibaszek 2, Bieg 0, Łopatka 0, Balcerzak 0.Siarka: Deloach 27, Truscott 24, Blaszczynski 14, Rajewicz 13, Wall 7, Pringle 3, Juniak 0, Taylor 0, Pisarczyk 0.