Łatwe zwycięstwo Spurs
Jedynym zawodnikiem, który uzyskał więcej punktów niż dziesięć w pierwszej piątce Spurs był Manu Ginobili. Pomimo tego "Ostrogi" łatwo odniosły kolejne zwycięstwo, stawiając tym razem na graczy ze swej szerokiej ławki.
San Antonio pokonało przed własną publicznością Charlotte Bobcats 109:98. Do meczu obie ekipy przystąpiły osłabione. Spurs bez Tima Duncana, któremu postanowiono dać odpocząć, natomiast wśród "Rysi" nie zagrał Stephen Jackson, który zmaga się z kontuzją uda.
Mecz nie miał wielkiej historii, bowiem gracze "Ostróg" rzucili się na rywala od samego początku spotkania systematyczne zwiększając przewagę.
Najlepszym strzelcem wśród gospodarzy okazał się niespodziewanie Steve Novak, który trafił pięciokrotnie z dystansu, mecz kończąc z 19 "oczkami" na koncie. Zrobił to w zaledwie 18 minut spędzonych na parkiecie. Gracz ten został zatrudniony w lutym 10 dniowym kontraktem, potem postanowiono podpisać z nim umowę do końca sezonu.
W ekipie Bobcats pod nieobecność Captain Jacka najskuteczniejszy był Gerald Henderson, który uzyskał 19 punktów.
O nieobecności Duncana za kulisami mówiono w sposób żartobliwy, że jest za stary i musi odpoczywać. Ale na pocieszenie dla prawie 35 letniego gracza mamy informację, że tylko czterech zebranych piłek mu brakuje aby prześcignąc 21 w tabeli wszechczasów legendarnego króla zbiórek lat 90 - Dennisa Rodmana.