Świetny Gortat, Suns przełamują niemoc
Phoenix Suns po trzech porażkach z rzędu w końcu wygrali mecz w NBA. Tym razem na ich drodze stanęli Warriors, z którymi "Słońca" rozprawiły się 108:97.
Polak był dzisiaj podwójnie zmotywowany, a to ze względu na fakt, iż na trybunach zasiadło ponad 300 rodaków.
Gortat dostał także w imieniu ambasadora Polski w USA dyplom za "Wkład do promocji Polski w USA na boisku i poza nim".
Gortat przyznał po meczu szczerze:
Byłem bardzo zdenerwowany tym faktem. Miałem tylko nadzieję, aby nie dopuścić do sytuacji, w której oddaję rzut i piłka nie trafia w obręcz. W jednej z akcji Gortat złapał piłkę pod własnym koszem i kozłując ją przez całe boisko zakończył akcję swoim firmowym potężnym wsadem z jednej ręki.
Myślałem wtedy tylko o tym, aby jej nie zgubić - powiedział polski środkowy. Na szczęśćie akcja udała się w pełni, co usieszyło bardzo cały sektor z Polakami, jaki zajmowali za koszem, na którym Gortat wykonał "dunk".
W całym meczu Marcin Gortat zdobył najwięcej punktów dla "Słońc" - 18. Dołożył także 9 zbiórek, 4 asysty oraz po jednym bloku i przechwycie.
Po 17 "oczek" zanotowali powracający po kontuzji Frye a także Steve Nash i Grant Hill. Kanadyjczyk dodął jeszcze 10 asyst i 6 zbiórek.
W zespole Warriors 30 punktów rzucił Dorrell Wright.
Suns po tym meczu mają bilans 34:33 i zajmują nadal 11 pozycję na Zachodzie.