Celtics bez szans z Rockets

Dodano: 19 marca 2011 09:19
Celtics bez szans z Rockets
Hubert Krzywda, Informacja własna/nba.com
Obraz własny

To było jedno z takich spotkań, w których klasa rywali nie ma znaczenia. Gracze "Rakiet" wyszli dzisiaj po rpostu zwyciężyć i to im się po prostu udało, a w pokonanym polu pozostawili Celtics, których zwyciężyli przekonywująco 93:77.

Warto podkreślić, że gdyby Rockets nie odpuścili w czwartej kwarcie, to wynik byłby jeszcze bardziej okazały - po trzech kwartach Houston prowadzili bowiem 81:56.

Po raz kolejny okazało się, że ekipa Riversa ma problemy ze stabilnością emocjonalną. Faulami technicznymi ukarani zostali Glen Davis, któremu nerwy puściły po zderzeni z Jordanem Hillem oraz niezawodny w tym względzie Garnett, który miał sobie coś do wyjaśnienia z Chuckiem Hayesem (także ukarany "daszkiem").

Jeśli chcą, żeby walka była bardziej fizyczna, to w porządku. My także potrafimy grać w ten sposób - powiedział po spotkaniu Hayes.

Przymusowy środkowy Rockets (198 cm wzrostu) był ważną opcją w układance Ricka Adelmana. Hayes zakończył mecz z dorobkiem 11 punktów i 11 zbiórek, ograniczając mocno poczynania podkoszowych Celtics.

Nie do zatrzymania był duet Martin - Lowry. Pierwszy z  nich uzyskał 25 "oczek", drugi dołożył 20 i 9 końcowych podań. Nie pozwolił także rozwinąć skrzydeł będącemu w wyraźnym kryzysie Rondo. Wbrew temu, co twierdził ostatnio Rivers, playmaker Celtics gra ostatnio poniżej swojego poziomu, jaki narzucił sobie na początku sezonu.

Tym razem jego dorobek, to zaledwie 4 punkty (2/11 z gry) i 6 asyst. Wielka trójka także zawiodła - trio Pierce/Allen/ Garnett zdobyła wspólnie tylko 29 punktów.

Wobec ich słabszej dyspozycji najjaśniejszym punktem byli Jeff Green - 17 punktów i Davis, który miał 16 punktów i 7 zbiórek.

Rockets nadal liczą się w walce o play off na Zachodzie. Od zajmującego 8 miejsce Grizzlies dzielą ich dwa zwycięstwa.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp