San Antonio górą w meczu na szczycie
San Antonio Spurs potwierdzili dzisiaj, że ich pozycja lidera na Zchodzie nie jest przypadkowa. W prestiżowym meczu, w którym spotkały się dwie najlepsze ekipy zachodniej części USA przy okazji będącym „derbami Teksasu” lepsi okazali się podopieczni Poppovicha 97:91 odskakując rywalom na 8 zwycięstw.
Porażka Dallas przed własną publicznością sprawiła natomiast, że spadli o jedno oczko w dół, ustępując miejsca Lakersom.
Spurs pokonali Mavericks już trzeci raz w tym sezonie, ponosząc tylko jedną porażkę. Poppovich musiał udzielić sporej reprymendy swoim graczom po wysokiej porażce z Heat, gdyż ci zgrali dzisiaj w obronie koncertowo. Co prawda od początku meczu uwidoczniła się przewaga „Ostróg” - 10:2, 26:12 na starcie, lecz w trzeciej kwarcie pozwolili się dojść rywalom po rzucie Nowitzkiego na 60:60. Spurs przeżywali wtedy wyraźną niemoc w ataku, o czym mówił potem Duncan:
Jeśli nie możesz trafiać, wtedy musisz się skupić na obronie, gdzie zawsze mamy sporo energii.
Niemoc tę przerwał dopiero Gary Neal trafiając z dystansu na 76:71. Od tego momentu Spurs kontrolowali już przebieg wydarzeń na parkiecie do końca meczu.Niesamowity występ zanotowała trójka najlepszych graczy San Antonio, wspólnie uzyskując aż 80 punktów. 33 z nich zdobył chwalony ostatnio Tony Parker, 25 dodał Ginobili, a Duncan zagrał jak za najlepszych czasów uzyskując 22 punkty i 8 zbiórek. Po stronie Mavs nie zawiódł tradycyjnie już Nowitzki, którego łupem padło 23 punkty i 9 zbiórek. Niemiec mógł liczyć na pomoc Terry’ego, który dołożył 19 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Kompletnie zawiódł za to Tyson Chandler, który przeciwko mocniejszym drużynom gra słabo. Tym razem uzyskał zaledwie 3 punkty, 5 zbiórek i spadł za 6 p[popełnionych fauli.