Deklasacja Kotwicy w Kołobrzegu
Drużyny Kotwicy Kołobrzeg i AZS Koszalin rozegrały w środę zaległy mecz w ramach 18. kolejki Tauron Basket Ligi. Zwycięsko z tego pojedynku wyszli Akademicy, którzy bez najmniejszych problemów pokonali gospodarzy. Głównymi autorami sukcesu przyjezdnych byli George Reese, Winsome Frazier, Grady Reynolds oraz Igor Milicić.
Dzięki temu zwycięstwu koszalinianie zreperowali swoją reputacje po bardzo słabym występie w Zielonej Górze. Ponadto, ponownie na dobre włączyli się do walki o czołową ósemkę, premiowaną fazą play-off.
Od samego początku spotkania swoje tempo gry narzuciła drużyna Mariusza Karola. Bardzo nieskuteczna gra "Czarodziei z Wydm" skutkowała regularnie zwiększaną przewagą. Kołobrzeżanie razili niedokładnością i nie potrafili nawiązać walki z Akademikami. Podopieczni Dariusza Szczubiała mieli spore problemy pod koszem. Jedynym zdrowym centrem był Darrell Harris, który rozegrał łącznie ponad 37 minut. Kontuzjowani są Marko Djurić i Tomasz Zabłocki, a ich brak był bardzo widoczny na parkiecie.
"Obecnie mamy kilka kontuzji. Czekamy na powrót Marko i Tomka. Wszystko będzie dobrze, kiedy oni wrócą do gry i będziemy mogli grać pełną rotacją" – skomentował zawodnik Kotwicy, Darrell Harris.
Kolejne bardzo dobre spotkanie rozegrał George Reese, zdobywca 26 punktów. Przez większość meczu był ostoją zespołu i kołobrzescy koszykarze nie mieli sposobu na powstrzymacie Amerykanina. George był doskonale wspierany przez dwóch innych obywateli swojego kraju, Winsoma Fraziera i Grady Reynoldsa (odpowiednio 21pkt. i 18pkt. w meczu). Reynolds po raz drugi z rzędu popisał się fantastycznym alley-oppem i dodatkowo otarł się o double-double. Grady był bezkonkurencyjny pod tablicami i zebrał w sumie 9 piłek.
"Mecze z Zastalem i Kotwicą były różne. W Zielonej Górze nie wykonaliśmy założeń trenera, natomiast w starciu z Kotwicą objęliśmy szybkie prowadzenie i w związku z tym grało się o wiele łatwiej" – powiedział lider AZS, George Reese.
Nie można nie wspomnieć o fantastycznym meczu w wykonaniu Igora Milicicia. Chorwat z polskim paszportem był bliski osiągnięcia historycznego wyczynu. Kapitanowi koszalińskiego zespołu zabrakło jednej asysty do zanotowania triple-double. Milicić oprócz 9 kluczowych podań, zdołał uzyskać 10 punktów i zebrać 12 ! piłek. Do osiągnięcia celu zabrakło bardzo mało. Mógł o tym przesądzić nie kto inny jak George Reese. Amerykanin nie podołał jednak zadaniu i kompletnie się pogubił.
"Zawaliłem na całej linii. Chciałem zrobić kozioł, ale nie byłem pewny czy to da asystę Igorowi. Za dużo myślałem i skończyło się na odgwizdaniu mi kroków" – skomentował w/w sytuacje Reese.
Ostoją kołobrzeskiej drużyny był Darrell Harris, jednak w pojedynkę nie dał rady wygrać, a nawet nawiązać walki z zespołem Mariusza Karola. Na całej linii zawiódł lider Kotwicy, Ted Scott. Amerykanin trafił jedynie 5 spośród 22 rzutów z gry (1/13 za 2 !) i to głównie przez jego bardzo słabą postawę kołobrzeżanie nie potrafili walczyć jak równo z równym z Akademikami.
"Mieliśmy dzisiaj fatalny wieczór. Nic nam nie wpadało, bardzo słabo broniliśmy. Ze słabej gry w obronie wyniknęła jeszcze słabsza gra w ataku" - skomentował Scott."To nie był mój dzień. Nikt nie może wiecznie trafiać i grać dobrze. Czasem zdarzają się takie spotkania, że choćbyś chciał, to i tak nic ci nie wychodzi. Nic nie można z tym zrobić. Ten mecz trzeba zostawić za sobą i należy przygotować się do kolejnego spotkania." - dodał Ted.
Poprzez to zwycięstwo koszalinianie znaczenie zwiększyli swoje szanse na awans do fazy play-off. Tym samym, dla koszykarzy Kotwicy wizja pierwsze ósemki wydaje się coraz mniej prawdopodobna. Jeżeli Akademicy utrzymają swoją wysoką dyspozycję do końca sezonu zasadniczego, to mają ogromne szanse na rywalizacje z najlepszymi. Na korzyść koszalińskiej drużyny działa terminarz, który jest dla nich w miarę łaskawy. Podopieczni Mariusza Karola zmierzą się jeszcze z Siarką Tarnobrzeg, PBG Basketem Poznań oraz Asseco Prokomem Gdynia.
"Cieszymy się ze zwycięstwa, ponieważ to zwycięstwo przedłuża nasze szansę na grę w play-off. Jesteśmy wciąż w grze. Przyjechaliśmy mocno skoncentrowani, wiedzieliśmy, że Kotwica jest na fali. Dzisiaj moi zawodnicy, którzy przebywali na parkiecie, zagrali bardzo dobre zawody i było naprawdę minimum niepotrzebnych strat, które zdarzały się nam w poprzednich meczach" - skomentował trener AZS Koszalin, Mariusz Karol.
Dariusz Szczubiał nie był w tak dobrym nastroju jak jego koszaliński odpowiednik. Trener przyszedł na konferencje z Darrellem Harris'em, jednym, według Szczubiała, dobrze grającym koszykarzem tego wieczoru.
"Przyprowadziłem jedynego gracza z obczyzny, za którego postawę i zaangażowanie nie można się wstydzić. Za postawę reszty chciałbym przeprosić wszystkich kibiców, mieszkańców, sympatyków tego klubu" - skomentował trener Kotwicy Kołobrzeg, Dariusz Szczubiał.
Kotwica Kołobrzeg - AZS Koszalin 74:93 (10:23, 20:29, 22:25, 22:16)Kotwica: Darrell Harris 16, Ted Scott 15, Jessie Sapp 11, Łukasz Diduszko 8, Michał Wołoszyn 7, Sławomir Sikora 6, Anthony Fisher 6, Bartosz Sarzało 5.AZS: George Reese 26, Winsome Frazier 21, Grady Reynolds 18, Igor Milicić 10, Grzegorz Arabas 8, Tomasz Śnieg 5, Slavisa Bogavac 5.