Mistrzowie NBA nie dali szans Orlando
Po raz kolejny w tym sezonie po wysokim i pewnym zwycięstwie Orlando Magic nie potrafią podtrzymać tej formy w back-to-back.
Tym razem po pokonaniu Phoenix Suns wyraźnie ulegli Los Angeles Lakers 84:97.
Chociaż Dwight Howard zagrał na bardzo wysokim poziomie, zdobywając 22 punkty i zbierając 15 piłek, nie otrzymał znowu wsparcia od swoich kolegów. W drużynie gospodarzy brylowali również podkoszowi - Pau Gasol (23) i Lamar Odom (16). Niesamowite 18 zbiórek miał Andrew Bynum.
Wyraźnej wygranej gospodarzy nie zapowiadała wyrównana pierwsza połowa. To przez początkowe 24 minuty Kobe Bryany zdobył tylko 4 punkty. Jego podkręcona kostka zdecydowanie dawała mu się we znaki. W trzeciej kwarcie jednak się rozkręcił, a wraz z nim cały zespół Los Angeles Lakers. Rozbili oni Orlando Magic 56:38 w drugiej połowie.
"To leżało w sferze mentalnej. To wpływało trochę na moje odbicie i nie ufałem nogom do końca. W przerwie dostałem jednak otuchy i poprawiłem się" - mówił Bryant.