Bucks bezradni w Bostonie

Dodano: 14 marca 2011 09:00
Bucks bezradni w Bostonie
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Boston Celtics nie dali szans swoim rywalom z Milwaukee i pokonali ich 87-56. Wynik z pewnością byłby dużo wyższy, gdyby nie fakt, że w ostatnich minutach po boisku biegały już tylko głębokie rezerwy obu składów.

Myśli o ewentualnym zwycięstwie, bostończycy wybili przyjezdnym z głowy już w pierwszej kwarcie, w której ich twarda obrona pozwoliła przeciwnikom na zdobycie zaledwie 9 oczek, przy 20 gospodarzy. W kolejnych odsłonach nie było wcale dużo lepiej… Gdy Celtics wciąż utrzymywali swój poziom – ok. 20 oczek na „ćwiartkę”, Bucks rzucali kolejno 13, 16 i 18 punktów, a zażenowany postawą swoich podopiecznych Scott Skiles co chwilę spuszczał głowę, nie mogąc oglądać wydarzeń na parkiecie… „Postawili nam trudne warunki i wybili nam walkę o zwycięstwo z głowy… Myślę jednak, że w dużej mierze to my się poddaliśmy.” – opowiadał po meczu trener przyjezdnych. Z kolei o grze Celtics wypowiedział się najlepszy strzelec meczu - Ray Allen, który zdobył dla swojej drużyny 17 oczek, 3 asysty i 3 przechwyty, będąc również najdłużej przebywającym na boisku graczem z obu ekip (30min). „Myślę, że zagraliśmy wręcz perfekcyjną obronę.” – skwitował krótko po meczu postawę swojego zespołu najlepszy strzelec „za 3” w historii NBA. Świetny mecz w zaledwie 27 minut rozegrał też nowy nabytek Celtów – Nenad Krstic, który uzbierał 11 oczek, do których dorzucił jeszcze 14 zbiórek. Serbski podkoszowy był jedynym zawodnikiem we wczorajszym starciu, który zdołał zanotować double-double. W ekipie pokonanych trudno szukać wyróżniającej się postaci lub lidera, jednak pochwalić można rezerwowego Earla Barrona, który jako jedyny koszykarz w swojej drużynie zanotował dwucyfrową liczbę punktów – 10 (w 10 minut gry). 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp