Miami deklasuje Memphis
Miami Heat wyraźnie podbudowani pokonaniem Lakers z przed paru dni nie dali żadnych szans walczącym o play off na Zachodzie Memphis Grizzlies pokonując ich pewnie 118:85.
To był koncert obrony w wykonaniu graczy Heat, którzy zagrali najlepsze zawody w tym sezonie pod tym względem. Po pierwsze zmusili rywali do 39% skuteczności z gry w meczu. Po drugie nie pozwolili im oddać żadnego celnego rzutu w 10 ostatnich akcjach pierwszej połowy. A po trzecie James i Wade dali popis w pierwszej kwarcie, kiedy to w odstępie zaledwie 55 sekund aż 5 krotnie blokowali Sama Younga i Tony Allena, z czego "Flash" zrobił to aż czterokrotnie.
Występ Wade'a można określić tylko jednym słowem - "Rewelacyjny". Obrońca Heat zakończył mecz z dorobkiem 28 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst, 3 przechwytów i aż 5 bloków. Ostatni raz podobne cyfry wykręcił Michael Jordan w ....1988 roku.
Do poziomu kolegi dostosował się także James, który uzbierał 27 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Nieźle zaprezentowali się także Chris Bosh - 18 punktów i 10 zbiórek oraz 100% Mike Bibby, który trafił wszystkie 5 "trójek".
To dobrze, że odnieśliśmy w końcu tak pewne zwycięstwo - powiedział James po spotkaniu.
Heat już w poniedziałek czeka dużo cięższe zadanie, gdyż podejmą najlepszą drużynę w lidze - San Antonio Spurs.