Cenne zwycięstwo Lakers w Dallas

Dodano: 13 marca 2011 09:13
Cenne zwycięstwo Lakers w Dallas
Hubert Krzywda, Informacja własna/nba.com
WikiMedia

Dallas Mavericks nie wykorzystali atutu własnego parkietu i ulegli minionej nocy ekipie Lakers 91:96. Porażka ta spowodowała, że Lakers znacznie zbliżyli się do swoich rywali i drugiego miejsca w Konferencji Zachodniej - brakuje im tylko jednego zwycięstwa.

Mecz mógł się podobać, gdyż miał bardzo wyrównany przebieg. Prawdziwe emocje rozpoczęły się pod koniec trzeciej kwarty, przy stanie 65:63 dla LA, kiedy na parkiet niefortunnie upadł lider Lakers - Kobe Bryant, skręcając sobie lewą kostkę. Powtórki wyraźnie pokazywały, że kontuzja może okazać się poważna. Bryant utykając udał się do szatni.

Myślałem, że zrobiłem to, co zrobiłem. Wstając i prostując nogę modliłem się, żeby nie była zwichnięta - powiedział Kobe, który wrócił na boisko  na sześć minut przed końcem czwartej kwarty. Jego udział w poniedziałkowym meczu przeciwko Orlando nie jest jednak pewny.

O dziwo, po tym jak Bryant udał się do szatni, Lakers zdobyli 8 kolejnych punktów, w tym po dwóch trafieniach z dystansu Steve'a Blake'a. 

Od tej pory walka toczyła się kosz za kosz i w samej końcówce po trafieniu Mariona (25pkt,12zb) Dallas zbliżyli się na 89:91, jednak w kolejnej akcji po trafieniu jednego rzutu wolnego przez Pau Gasola (18pkt) Jason Terry nie trafił spod samego kosza i wygrana Mavs oddaliła się całkowicie.

W ekipie gospodarzy prócz Mariona na wysokim poziomie zagrał jeszcze tylko Nowitzki (25pkt,10zb), reszta zespołu nie udzieliła natomiast poważnego wsparcia. Szczególnie zawiódł Tyson Chandler (4pkt,6zb), którego kompletnie zdominował Andrew Bynum - 22pkt, 15zb.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp