Trefl kontynuuje zwycięską passę
Po wysokiej wygranej nad Energą Czarnymi, sopocianie odprawili z kwitkiem kolejnego silnego rywala. W sobotni wieczór, podopieczni Karlisa Muiznieksa pokonali Anwil Włocławek 67:60 i są na dobrej drodze do zajęcia miejsca na podium po sezonie zasadniczym.
Komplet punktów Trefl zawdzięcza świetnie rozegranej drugiej połowie.
To właśnie wtedy rozstrzygały się, bowiem losy całej rywalizacji. Początkowo, sopocianom nie szło tak dobrze i nie brakowało opinii, że chwilowy powrót do hali Stulecia nie przyniesie nic dobrego. Na parkiecie przeważali goście i to oni zasłużenie prowadzili niemal przez pierwsze 20 minut gry. Tradycyjnie w szeregach wicemistrzów Polski brylował Paul Miller. Amerykański środkowy jest w tej edycji rozgrywek jednym z nielicznych graczy Anwilu, na których zawsze można liczyć. Tym razem, mimo asysty obrońców bez problemów wywiązywał się z powierzonych zadań i dawał przykład kolegom, jak należy walczyć. Zawodnicy Trefla w tym czasie wyraźnie nie mogli odnaleźć swojego rytmu gry. Na nic zdawały się nawet kolejne próby Gustasa i Dylewicza, którzy w pojedynkę nie byli w stanie wiele zdziałać.
Sytuacja uległa zmianie w drugiej połowie. Niezwykle zmobilizowany i podrażniony Trefl zaczął grać o wiele bardziej konsekwentnie i włocławianie zaczęli mieć kłopoty. Podopieczni Karlisa Muiznieksa zadziwiająco szybko odrobili większość strat i znów liczyli się w walce o zwycięstwo. Na pochwałę, zasługuje przede wszystkim postawa w defensywie graczy trójmiejskiego zespołu. To właśnie dzięki temu, goście nie byli już tak pewni siebie i oddali inicjatywę. W ekipie Trefla ciężar gry na swoje barki wziął Filip Dylewicz. Doświadczony skrzydłowy, jak na reprezentanta Polski przystało nie mylił się w ważnych momentach i przed decydującą batalią, gospodarze prowadzili 46:45, co stawiało ich w nieco lepszym położeniu. Ostatnia kwarta, zgodnie z przypuszczeniami okazała się szczęśliwa dla czwartej ekipy poprzedniego sezonu. Sopocianie nie tylko utrzymali przewagę, ale też powiększyli rozmiary wygranej i dzięki temu w pełni zasłużenie mogli cieszyć się po końcowej syrenie.
Trefl Sopot – Anwil Włocławek 67:60 (12:14, 13:19, 21:12, 21:15)
Trefl: Filip Dylewicz 14, Giedrius Gustas 12, Lorinza Harrington 9, Adam Waczyński 8, Marcin Stefański 7, Paweł Kikowski 6, Dragan Ceranic 6, Lawrence Kinnard 3, Slobodan Ljubotina 2
Anwil: Paul Miller 15, Nikola Jovanovic 10, D.J. Thompson 9, Andrzej Pluta 8, Dardan Berisha 8, Seid Hajric 4, Stipe Modric 2, Chris Thomas 2, Bartosz Diduszko 2, Łukasz Majewski 0, Scott Morrison 0