'Byki' w pogoni za Celtics
Chicago Bulls zrobili kolejny krok ku temu, aby zwyciężyć Konferencję Wschodnią w sezonie regularnym pokonując w United Center Atlanta Hawks 94:76.
Kluczem do zwycięstwa "Byków" była trzecia kwarta, którą gospodarze wygrali zdecydowanie 24:10, kontrolując w pełni przebieg wydarzeń już do samego końca spotkania. Nie do zatrzymania był po raz kolejny Derrick Rose, który mecz zakończył z dorobkiem 34 punktów, 6 zbiórek oraz 5 asyst, chociaż przy słabej skuteczności (9/24) z gry.
Bulls nie mogli skorzystać z usług Carloda Boozera, który ma skręconą kostkę w lewej nodze. Lukę po nim wypełnił Kurt Thomas, który zebrał 13 piłek. Bardzo dobre zawody rozegrał także Luol Deng. Sudańczyk po raz kolejny wykazał się wszechstronnością kończąc zawody z 19 punktami, 9 zbiórkami, 7 asystami i 3 przechwytami. Zadowolony z jego występu był coach Bulls, Tom Thibodeau:
On jest klejem naszego zespołu. Dengowi nie wypadało powiedzieć inaczej niż w ten sposób:
To co powiedział coach, znaczy dla mnie naprawdę wiele.
Wśród graczy "Jastrzębi" najwięcej punktów uzyskał Joe Johnson - 16, o jedno "oczko" mniej rzucił Smith.
Kompletnie zawiódł za to Al Horford, który w ciągu 40 minut na parkiecie zdołał uzyskać jedynie 6 punktów. Jego poczynania w dużej mierze ograniczył wspomniany już wcześniej 39 letni weteran Kurt Thomas.
Chicago po tym występie dzieli zaledwie jedno zwycięstwo od przegonienia Boston Celtics z pierwszego miejsca w Konferencji.
Jeśli kolejna wygrana sprawi, że ich wyprzedzimy, to będzie super, ale musimy utrzymać taką grę, jaką prezentujemy obecnie - powiedział Rose po meczu, w którym po raz kolejny udowodnił, że jest najpoważniejszym kandydatem do miana MVP sezonu.